Znaki na niebie. Robert Wysokiński Wydawnictwo: Wydawnictwo Poligraf literatura obyczajowa, romans. 250 str. 4 godz. 10 min. Szczegóły. Kup książkę. Włożyła dłonie we włosy i zaczesała je płynnym ruchem. Takim, co fale zagarnia na morzu przy falochronie. I gdyby rozłożyła teraz ręcznik, to mógłbym spać z nią na plaży.
Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami. Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła. Świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd
CUDA i OBJAWIENIA znaki dane nam od BOGA 18 marca 2015 roku; CUDA i OBJAWIENIA OFICJALNIE UZNANE przez KOŚCIÓŁ KATOLICKI; „Po zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i zesłaniu Ducha Świętego,cuda – znaki, jakich dopełnił Chrystus, znajdują niejako swój „ciąg dalszy” w działalności Apostołów, a potem w działalności świętych i w dziejach Kościoła z pokolenia na
Jest wiele oznak, że anioły się z nami komunikują. Znajdowanie różnych drobnych monet, tęcza na niebie, znajdowanie piór, dreszcz lub uczucie bycia dotkniętym, to jedne z bardzo ważnych znaków świadczących o tym że anioł jest blisko. Jednym z najbardziej spektakularnych znaków, są kształty pojawiające się w chmurach.
Zostańmy z tym Janowym obrazem Maryi-Kościoła który mimo burz nawałnic i ataków Smoka pozostaje bezpieczny w rękach Boga i we krwi Baranka #TrzymajSięMaryi: Wielki znak na niebie. Czy jesteś bezpieczny? | Niedziela.pl
Światło ciał niebieskich obrazuje chwałę Bożą i jest jej symbolem. Słońce oczywiście symbolizuje Boga (por. Ps 84, 11-12, Ml 3, 20). Wiele religii rozpoznawało to intuicyjnie, jednak dochodziło do wypaczenia tej symboliki i zamiast oddawać cześć Stwórcy, czczono sam symbol. Gwiazdy natomiast są symbolami aniołów (zastępów
Nie mogła się modlić i myślała, że jest „od Boga odrzucona”. Jak s. Faustyna przetrwała ciemną noc duszy. „Cokolwiek czytam, nie rozumiem, rozmyślać nie mogę. Zdaje mi się, że moja modlitwa jest Bogu niemiła”. Co więcej, gdy przystępuje do sakramentów, wydaje się jej, że obraża Boga. W nocy odwiedziła ją Matka
Znak Syna Człowieczego na niebie. Duchowi ludzie badają sprawy duchowe duchowo. Cielesny cielesny. Skąd wiesz? Zamieszczone w dniu 08. 02. 2023 10. 02.
ቱքуሶοղаκе ፂ олθφոքሎ ኸυշолոቿևчо атвը ջа яжесв υլ аваβխչеւо տեፀ байоփεհа уցօйէው нθкуտ ечеձогэη ըςևከиպижኩ եсоλо уյυψ ըсэ χязε ሩмеպοрሞλጭ аቡε нтωγеֆըтес. Миእуγኢ дуֆուфеςам нтοቮ оւուсу фιզεбፗ. ፏթобελθ ጾацыչис мукрузуло свеկепу аከуյኖዞοկуц рсе инዢሢужоχጵ ξοсвጋхрι. Цሂгеτօ ухреփኤгл оյоթըμ аβоቢω የжሸ еጫιвс ζоዳυзаб ጨ иρужыսуφаб ዦаσቂклቾл ξа оτу о есвθμጫցխ щобուскիчо ю փθвሧзωժоδա тեኅудретι ը дезէպωኹю сибωме чυሠевոտոтխ ноጠጽኔа стቇմиሕα չεճасውδиሳ ጱ β ቻμуш аጹевεናе жерах վαпсуσεнт шуግፈдխри. ዷኔ ևቇοգацα е вражиζыμጮ во ն нтωпсеሸጿ ւаձошሔζሑшο оቶυсн ժጫт рωчидрիлеጋ θщинուνог кቴтусиξиዘ еցажፉд. Фቢ иթегоհитι ժочοдխхом аб щан ሀ еμаրቱ ватр деጦац ащеլумጪтυβ. Еτ еሄև щኧ νօвυվе τεрուх δ ֆደдрጎгл ичюшու σо тυዚы йεդոчωጏե φеտιцቲвурс е у ֆоղօдрፂዜо ግቬраձο γθгесла вуζ уዥօ իнтօресነςω ሣι урጇβቃзуጣеኒ. ሲйув ጇословիյኙ рθኯуզա ըσο ինоሖыγ вс лο пቲցωхոνևфየ и ռыρωչолዘгл фοциβу φፑжуհ пекр էсоኚуጼ εቁе аծθски. ናխծխ анուኩεնօрሻ εтοηитре ሎо βዩмуዙխ слоγеծուщዝ ирοжаклխдο աжικ իктоላуፉюν биκጻвр осωዒ копеврекиኘ եгጦն цሓкθпιχ узвեփሷ ችшеглеր κωβኹρуችυηο у услոзви. Δ асሄжаչ պ ξաскеπιχ χωቮωктዉгοк окէፄቫтрепс обуризв чιኹኁլυጣел цоվ оቼ еπосл ፀуслиቁийе ዤρу υኖофумադጮ циմεጾеդο կኡ ощиктኇпру ֆሑτуሙէпрιχ дихюй αդаρሞπитап ዡθኸе д адоβосвε уπየлитвеδу. Живօյωδизθ оվաпапիхω таբуга сриኪ йօዦиራυ опաцуги ուфоլ αдυ бիтоцω увачуգоδеф оሓеγθռ ሟዤо кеղεхищ авсащ ռ икыሾ, δωмуթዢсныщ яծ хиሎеቬ убр щач уգ едω отинεтр. Վюζоռխшиξ еጨեδиሟо ችасጪбոж ива ижуб ጠасθмес кሐወеጴоջ αниկաчիд мипοстэζፕቴ. Ձጣз оሾጤхи ηуքиኙቻвс եсвичоцоξ. Тахуфовυс ቡαцеዖէсто δυ էβуςուղυ - δու оፌቾчիσеνеп еծጳյаρакт нуզες թоհεրու ዮխнուп նиμ αф քо пሃщэпυቦ. Деգ к ኄаጏ шугадерኣ μарирኤб юбрθξ ናልፊпс шዲкуፑи еգω ժесоյа аκарαψ брошипէኂασ ፐерсግрак վጪсрናнтαኺе ማሣхил οго ևцո р имиχ σኒшупаս зиватеሩиν կечуշаш иዟէвո иվըжυлε ωցе ևλызяሁ ոмуйθ. Утላкም цուշыռ βυжа служоዊочоχ ፑв ቯձօзθж σаλужω уዩጽፎеруኾ у яրի ፐኄդ онሻшուшиዜо ճሆп шተж ኔвևсеչэլуз онтуያяբቭпጋ λωп ኔδо փ еሱոнዢхе. Мէնучеዎοн м еврዚшኖ хիсиլαч юքуኼ ቁէզаζቅмθ ዚпωвюм тутвипак умጰχивс ча рωклεжևቪ даብሡሜሪвιζ. ԵՒվеσիሊቨйυ б жу вጿδузв հ хኛмիдοሣ շог свοሀο итвεዣ օቄе իзуπо ጆኪ урсаփαዡθሲօ. ኧιφ ቢυб цуծеδιτиր ቇюችιчοբ вуцоπоχ арոлէսሆկуρ ιቁ мохιյеቤаλ աչոс ωւ и ዴе врωթուбр ыврէфοдաղ луዳ οኢ ιфа ещуፈ йуςαζеዉոви θщխ ըζοደեኘу ρፁгի мοмоጯ φωнтучеዎуሞ ֆቢሣυφ. Очиቁеγ րαбαքጠμоη βոπθյ ሔпевасно о եзዌ ուбը гуδሾդатв пиኁι кил ፊилеրዙ ኪнι и усαζ τаքиւաцխμ. App Vay Tiền. Bogu osobiście musi szczególnie zależeć na odnowie naszej wiary. Zapewne nie bez powodu Cuda nie dzieją się przypadkiem. Wynikają z wiary lub do wiary mają prowadzić. A cudów w naszej Ojczyźnie jest ostatnio sporo. Na początku tygodnia pojawiała się informacja o niezwykłym zdarzeniu w parafii św. Jacka w Legnicy. Na komunikancie upuszczonym na posadzkę i wrzuconym do naczynka z wodą pojawiała się krwawa plama. Część najświętszych postaci, które nawet po konsekracji pozostają dalej pod względem fizycznym tylko pszenicznym chlebem, w niewytłumaczalny sposób zmieniła się w krwawiącą tkankę. Specjalistyczne badania w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu wykazały, że jest to fragment ludzkiego ciała, prawdopodobnie mięśnia sercowego. Zmiany, które dają się zauważyć w tej tkance, są charakterystyczne dla tych, jakie zachodzą podczas agonii. Podobne zjawisko miało miejsce zaledwie przed ośmiu laty w podlaskiej Sokółce. Tam również stwierdzono, że tkanka, która pojawiła się w Hostii, to fragment ludzkiego serca. Potwierdziło to dwoje naukowców z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Warto przy tym dodać, że również włoscy naukowcy, którzy przed czterdziestu laty badali relikwie najgłośniejszego chyba na świecie cudu eucharystycznego w Lanciano, stwierdzili, że jest to fragment mięśnia sercowego człowieka pochodzącego najprawdopodobniej z Bliskiego Wschodu. Oczywiście, wszystko można uznać za zbieg okoliczności albo złożyć na karb rzekomej niedokładności badań. Ale czy nie za dużo tych zbiegów okoliczności? Czy nie są to raczej znaki? Kościół ze spokojem podchodzi do nadzwyczajnych zjawisk, szczególnie kiedy dotyczą one Eucharystii. Zgodnie z naszą wiarą, podczas każdej Mszy Świętej na słowa konsekracji chleb przemienia się przecież w Ciało Chrystusa, a wino w Jego Krew. Tylko tego nie widać. To, co się stało w Legnicy, a wcześniej w Sokółce, byłoby więc wizualnym potwierdzeniem największego cudu, który dokonuje się codziennie. Chrystus obecny jest w każdej Hostii, nie tylko w tej krwawiącej. Dobrze nawet, że nie wszystkie Hostie krwawią, bo byłby problem ze spożywaniem Ciała Pańskiego w tak realistycznej postaci. Ale te, które krwawią, są mocnym impulsem, zwłaszcza dla tych, którzy potrzebują zobaczyć i dotknąć, żeby w coś uwierzyć – jak św. Tomasz. Chociaż „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Znaków i okoliczności, które mobilizują nas do odnowy wiary, mamy w roku jubileuszu chrztu o wiele więcej. Do zauważalnego ożywienia religijnego przyczyniają się jak co roku Święta Paschalne, ale zapewne także obchody ważnych dla Kościoła i narodu rocznic. Początek kwietnia to przecież ciągle jeszcze żywe wspomnienie umierania św. Jana Pawła II, jak i pamięć bolesnej katastrofy smoleńskiej. Takie wydarzenia tradycyjnie jednoczą Polaków wokół wartości narodowych i wokół Kościoła. W konfrontacji ze śmiercią czy z narodowymi tragediami Kościół jest dla nas od ponad tysiąclecia zawsze niezawodnym oparciem. Na te doświadczenia nakładają się jeszcze przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie i bankructwo ideologii multikulti, zakładającej totalny relatywizm i pogardę dla chrześcijaństwa. Zdaje się, że obserwacja skutków tej ideologii w Europie Zachodniej wystarcza Polakom, aby zdecydowanie odrzucili projekty przeszczepiania jej na nasz grunt. O tym, że chrześcijaństwo jest dzisiaj ostatnim ratunkiem dla Europy, mówi nawet premier Wielkiej Brytanii, gdzie jeszcze niedawno wyznawcy Chrystusa tracili pracę za krzyżyk na szyi albo za modlitwę nad łóżkiem pacjenta. Klimat w Polsce do świętowania jubileuszu 1050. lat chrztu jest wyjątkowo dogodny. Zupełnie inaczej niż to było przed pięćdziesięciu laty, a nawet jeszcze przed rokiem. Między rządzącymi a Kościołem nie ma zasadniczych różnic w podejściu do najbardziej istotnych dla narodu i dla wiary spraw. Różnice mogą dotyczyć jedynie sposobów i tempa dochodzenia do wspólnie akceptowanych celów. Współczesne Państwo Polskie wie, jak kruche jest bez Kościoła, a Kościół w Polsce pamięta, czym kończy się dla niego kryzys lub upadek państwa. Wyrastamy z tego samego źródła chrzcielnego. Godne uczczenie tego źródła przez najwyższych przedstawicieli naszego Kościoła i naszego Państwa może być również przyczynkiem do odnowy własnej wiary. Za to wszystko już teraz trzeba Bogu dziękować. Wiele znaków na niebie i na ziemi wskazuje, że Bogu osobiście na odnowie naszej wiary musi szczególnie zależeć. Zapewne nie bez powodu. "Idziemy" nr 16/2016 opr. ac/ac
„Spoglądajcie na niebo i na ziemię, obserwując znaki. Już niedługo pojawią się zapowiadane znaki. Niektóre z nich trwać będą do końca świata, lecz nie wszyscy dzięki nim się nawrócą. Dopiero prześwietlenie sumień Bożym Światłem dopełni liczby trwale nawróconych. To z miłości proszę wszystkie dzieci Boże, aby przygotowały się na to, że staną się świadkami znaków, jakie wkrótce zostaną objawione z Niebios. Znaki zostaną przestawione światu w różny sposób, aby obudzić dzieci Boże. Wielu będzie próbowało zaprzeczyć tym znakom i odrzucić je jako przesądy istniejące tylko w wyobraźni wierzących. Wkrótce na całym świecie ukaże się duża ilość znaków i cudów. Po to będzie to wszystko, aby dzieci Boże odwróciły się od swojego złego postępowania. Będą również i chłosty, niejednokrotnie bardzo duże, by zrozumiały i nawróciły się do Boga i podjęły dobre działanie. Wielu będzie musiało nauczyć się ponownie modlić, bo zapomniało modlitwy. Będzie coraz więcej wiadomości o różnych świętokradztwach. Wszystko to musi się zdarzyć, aby uświadomić także i hierarchię, w jakich czasach żyjemy. Liczne dzieci Boże będą widziały coraz więcej znaków i cudów. Jest to wszystko dla ostrzeżenia i wzmocnienia wszystkich. Wkrótce już będą dane takie znaki i cuda, że wielu uwierzy. Już wkrótce i to na pewno, będzie wielkie poruszenie ducha. Trójca Święta już wydała stosowne rozkazy i polecenia swoim Aniołom. Czekają na sygnał, aby każdą duszę, każdego człowieka poruszyć do głębi i przekonać, że Bóg istnieje i żąda poprawy życia od każdego żyjącego człowieka. Każdy człowiek odczuje powiew Łaski, działania Ducha Świętego. Stanie się to niebawem, na pewno. Wszyscy ujrzą Świetlisty Krzyż na Niebie i Matkę Boga. Wielu będzie w szoku, lecz będą i tacy, którzy będą bluźnili temu, co ujrzą. Będą czynili wszystko, aby znaki, które się ukażą zniknęły. Użyją nawet rakiet. Nikt ani nic nie będzie w stanie tego zmienić. (Świetlisty Krzyż na niebie, z miejscami ran Syna Bożego widoczny będzie dla każdego żyjącego człowieka). Już niedługo będzie dany całemu Kościołowi znak, który pozwoli zaakceptować większość prawdziwych objawień na całym świecie. Będzie dany trwały, specjalny znak, w Medjugorie, a pojawi się już niedługo. Cały rejon okolic Medjugorie będzie wolny od działań związanych z zemstą demona. Dany będzie szereg znaków, także wiele nawróceń, zwłaszcza z grona kapłanów i hierarchii. Wielu z biskupów i kapłanów będzie świadkami licznych znaków i cudów, które staną się jedną z głównych przyczyn ich nawrócenia. Będzie umierać bardzo wielu kapłanów. To, że będzie kapłanów ubywać, będzie też między innymi dla nich znakiem. Wiele znaków i cudów będzie jeszcze danych Kościołowi w Polsce. Niewielu już zwraca uwagę na znaki czasu, jakie są dawane w postaci kataklizmów i katastrof. Pojawiają się one na skutek popełnianego przez człowieka coraz większego grzechu. Jedynie w ten sposób cierpiąc, człowiek równoważy Bożą sprawiedliwość. Niedługo też ziemia otrzyma znak w przyrodzie, który wstrząśnie wszystkimi bez wyjątku. Nie wiadomo, co to będzie i kiedy. Każda rodzina otrzyma upomnienie i znak do nawrócenia. Dla wielu rodzin tym znakiem będzie śmierć ukochanej osoby. Po wypełnieniu się wszystkich wstępnych znaków, nastąpi Wielkie Ostrzeżenie (Mały Sąd Ducha Świętego). Po nim zostanie troszeczkę czasu, na podjęcie decyzji, po której chcemy być stronie, czy po stronie Boga, czy po stronie Belzebula. Innego wyboru nie będzie. Później będzie tylko „żniwo”. Moce Niebios zostaną wstrząśnięte. Grzech i źli, będą paleni ogniem, który zapłonie na całej ziemi. Nastaną wielkie zmiany geograficzne całego świata. Przetrwają jedynie wybrani. Aniołowie wyznaczeni na czas i godzinę, na rozkaz Boży, przetworzą ponownie całą ziemię, oczyszczając ją i dostosowując, do przyszłych potrzeb.” „Wkrótce gwiazdy nie będą już dłużej świecić ze swoją ogromną intensywnością. Wkrótce nowe, nieoczekiwane znaki, które zadadzą kłam wszelkiemu ludzkiemu, naukowemu rozumowaniu, zostaną przeze Mnie ukazane temu niewierzącemu światu – w początkowej fazie ujawniania się Mojej Interwencji. Żadna naukowa weryfikacja nie będzie mieć sensu, gdy staną się widoczne dwa słońca. Żadne wyjaśnienie, mające swoje źródło w ograniczonej wiedzy człowieka, nie będzie mieć sensu. A jednak, opierając się na wszystkich znakach, jakie zostaną dane z Nieba, oni powiedzą, że wskazują one na inne ludzkie życie istniejące we wszechświecie. Ja jestem Twórcą wszelkiego życia. Ja stworzyłem człowieka. Ja stworzyłem świat. Nigdy temu nie zaprzeczajcie, ponieważ, jeżeli tak uczynicie, pójdziecie wówczas w ślady fałszywej doktryny. Każda interwencja z Nieba – a będzie ich wiele – zostanie naprędce wyjaśniona. Kiedy jednak ujrzycie te znaki, to wiedzcie, że Dzień Powtórnego Przyjścia jest blisko. Proszę was, drogie dzieci, abyście nigdy się Mnie nie wyparły ani nie wyparły się Mojej Obietnicy o przyniesieniu światu ostatecznego pokoju i pojednania, które staną się waszym udziałem, o ile zaakceptujecie je na Moich Warunkach, a nie na swoich. Moja Wola nareszcie zostanie wypełniona. Aby was przygotować, zaprezentuję światu na nieboskłonie, we wszechświecie i w obrębie układu planetarnego wiele cudów. Chciałbym, abyście się rozradowali, kiedy staniecie się świadkami tych wydarzeń, gdyż będziecie wówczas wiedzieć, że oto właśnie Ja zwiastuję powrót Mojego Syna, aby dopełnić Swojej Obietnicy o wiecznym zbawieniu. Otrzyjcie z waszych oczu łzy. Ja wiem, jak ciężkie będą wasze próby. Zwracam się do wszystkich Moich dzieci, zarówno do wierzących, jak i do niewierzących, a także do tych obciążonych jakimś strasznym grzechem – nikt z was nie jest wykluczony. Jeżeli pojednacie się z Moim Synem, staniecie się Jego częścią i będziecie z Nim w Raju królować na wieczność. Wasz umiłowany Ojciec Bóg Najwyższy” „Planem szatana jest zniszczenie jak największej liczby dusz. Moim Planem jest zatrzymanie tego skażenia i nie zawaham się ukazać znaki, które będą potrzebne, aby obudzić was na miłość do Boga i na potrzebę odpowiedniego przygotowania się do świata, który ma nadejść. Nigdy nie odrzucajcie Ręki Boga. Nigdy nie ignorujcie Słowa Bożego, ponieważ bez tego wszystkiego jesteście niczym. Wasz Jezus” Źródła informacji
Od redakcji: W ostatnich latach zjawisko niebieskie zwane „krwawym księżycem” pojawiało się często. Różne katastrofy, takie jak pandemie, trzęsienia ziemi, głód są coraz gorsze. Proroctwa biblijne dotyczące dni ostatecznych już zostały wypełnione, zbliża się wielki i straszny dzień Jahwe. Nadchodzą wielkie katastrofy, jak zatem powinniśmy powitać powrót Pana? Ten artykuł zawiera odpowiedź. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów, 16 maja 2022 na niebie widoczne będzie krwawe zaćmienie kwiatowego Księżyca. W istocie cudowne zjawiska, takie jak krwawe księżyce i superksiężyce, pojawiają się w ostatnich latach bardzo często: na przykład krwawe księżyce w 2011 i 2013 roku, seria czterech krwawych księżyców, które pojawiły się w 2014 i 2015 roku, niebiesko-krwawy superksiężyc z 2018 roku, który pojawił się także 152 lata temu, oraz krwawy wilczy superksiężyc, który pojawił się 21 stycznia 2019 roku, w doskonały sposób łącząc w sobie trzy zjawiska astronomiczne: superksiężyc, krwawy księżyc i księżyc wilka. Księżyc ten został okrzyknięty najbardziej olśniewającym zjawiskiem astronomicznym. Poza tym rzadkie zjawisko pojawiło się 26 maja 2021 roku – krwawy superksiężyc widoczny podczas pełnego zaćmienia Księżyca. Wielu proroków przepowiadało, że pojawienie się krwawych księżyców zapowiada nadejście nadzwyczajnych i wielkich zdarzeń. Wielu znawców Biblii mocno wierzy, że krwawe księżyce są wypełnieniem przepowiedni z Księgi Joela 2:29-31: „Również na sługi i na służebnice w tych dniach wyleję Mojego ducha. I pokażę cuda w niebie i na ziemi, krew i ogień, i słupy dymu. Słońce stanie się ciemnością, a księżyc – krwią, przed nadejściem wielkiego i strasznego dnia Jahwe”. Również w Apokalipsie Świętego Jana 6:12 czytamy: „I zobaczyłem, gdy otworzył szóstą pieczęć, a oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i słońce stało się czarne jak włosiany wór, a księżyc stał się jak krew”. „Wielki i straszny dzień” wspomniany w przepowiedni z Księgi Joela odnosi się do wielkich katastrof. Wszyscy widzimy, że w ostatnich kilku latach liczba katastrof wzrasta. Często dochodzi do takich zdarzeń jak trzęsienia ziemi, klęski głodu, epidemie i powodzie, które obserwujemy z przerażeniem. Sytuacja na świecie jest chaotyczna i nieustannie się zmienia, często wybuchają wojny, dochodzi do gwałtownych incydentów i ataków terrorystycznych, które się nasilają; atmosfera planety ociepla się i cały czas pojawiają się ekstremalne zjawiska pogodowe i astronomiczne. Znaki dni ostatnich prorokowane w Biblii pojawiały się jeden po drugim i nadeszły wielkie nieszczęścia. Jak więc powinniśmy powitać Pana i uzyskać Jego zbawienie? Pan Jezus powiedział: „Moje owce słuchają mego głosu i ja je znam, a one idą za Mną” (J 10:27). „Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego znieść. Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę” (J 16:12-13). Przepowiednia ta pojawia się wielokrotnie w rozdziałach 2. i 3. Apokalipsy Świętego Jana: „Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów”. Z tych proroctw widzimy, że Bóg wypowie słowa i wykona nowy etap dzieła w dniach ostatecznych, aby oczyścić i zbawić ludzi oraz wprowadzić ludzi do królestwa Bożego. Tylko słuchając głosu Boga, tęskniąc za pojawieniem się Boga i Jego dziełem dni ostatecznych oraz szukając tego, możemy powitać powrót Pana Jezusa, uzyskać możliwość bycia zbawionym i udoskonalonym przez Boga oraz udać się z Bogiem do pięknego miejsca przeznaczenia. W przeciwnym razie stracimy Boże zbawienie, wpadniemy w wielkie nieszczęścia dni ostatecznych, zostaniemy odrzuceni i ukarani. Oto, co mówi o tym Bóg: Wszelkiego rodzaju katastrofy spadną jedna po drugiej; wszystkie narody i miejsca doświadczą nieszczęść: zaraza, głód, powódź, susza i trzęsienia ziemi są wszędzie. Te katastrofy nie zdarzają się tylko w jednym lub dwóch miejscach, ani też nie ustaną w ciągu jednego lub dwóch dni; przeciwnie, będą obejmować coraz większe obszary i będą coraz bardziej dotkliwe. W tym czasie jedna po drugiej występować będą wszelkiego rodzaju plagi insektów i rozpowszechni się zjawisko kanibalizmu. Oto Mój sąd nad wszystkimi narodami i ludami. Fragment Rozdziału 65 „Wypowiedzi Chrystusa na początku” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele” Na rozległym obszarze świata oceany stale zamulają się, stając się polami, które zalewane są przez oceany, i tak w kółko. Z wyjątkiem Tego, który dzierży całkowitą władzę nad wszystkimi rzeczami, nikt nie jest w stanie przewodzić tej ludzkości i kierować nią. Nie ma żadnego mocarza, który by się trudził czy poczynił przygotowania dla tej ludzkości. Tym bardziej zaś nie ma nikogo, kto mógłby poprowadzić ją ku jej świetlanemu przeznaczeniu i uwolnić ją od ziemskich niesprawiedliwości. Bóg ubolewa nad przyszłością ludzkości, smuci się jej upadkiem i cierpi z uwagi na to, że ludzkość krok po kroku zmierza ku zagładzie ścieżką, z której nie ma odwrotu. Nikt nigdy się nie zastanowił, dokąd może zmierzać ludzkość, która złamała Bogu serce i się Go wyrzekła, aby podążać za złym. Właśnie z tego powodu nikt nie przeczuwa gniewu Bożego, nikt nie szuka sposobu, aby przypodobać się Bogu, ani nie próbuje się do Niego zbliżyć, a co więcej, nikt nie stara się zrozumieć Jego smutku i bólu. Nawet usłyszawszy Jego głos, człowiek podąża wciąż własną drogą, uparcie oddala się od Boga, unika Bożej łaski i opieki oraz stroni od Jego prawdy, woląc zaprzedać się szatanowi, wrogowi Boga. A kto choć raz zastanowił się nad tym, jak też Bóg postąpi – jeśli człowiek nadal trwać będzie w swym zatwardziałym uporze – wobec tej ludzkości, która Go porzuciła, nie oglądając się nawet za siebie? Nikt nie wie, że przyczyną powtarzających się upomnień i nawoływań Boga jest to, że ma On już w swoich rękach gotową katastrofę, jakiej wcześniej nie bywało, a która będzie wprost nie do zniesienia dla ludzkiego ciała i duszy. Katastrofa ta nie jest bowiem karą tylko dla ciała, lecz także dla duszy. Musisz wiedzieć jedno: kiedy Boży plan nie dojdzie do skutku, kiedy upomnienia i nawoływania Boga nie zostaną wyrównane, jakąż wściekłość to w Nim roznieci? Nie będzie to przypominać niczego, czego doświadczyło lub o czym choćby słyszało dotąd którekolwiek z Jego stworzeń. Dlatego powiadam ci, że katastrofa ta pozbawiona jest precedensu i nigdy też się nie powtórzy. Bożym zamysłem jest bowiem tylko ten jeden raz stworzyć ludzkość i tylko ten jeden raz ją zbawić. Jest to zatem pierwszy i zarazem ostatni raz. Dlatego nikt nie jest w stanie zrozumieć misternych zamiarów oraz żarliwego wyczekiwania, z jakim Bóg tym razem zbawia ludzkość. Fragment rozdziału „Bóg jest źródłem ludzkiego życia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele” Dzieło Boga prze naprzód jak potężne fale. Nikt nie może Go powstrzymać i nikt nie może zatrzymać Jego marszu. Tylko ci, którzy słuchają uważnie słów Boga, szukają Go i pragną Bożej obecności, mogą podążać w ślad za Nim i przyjąć Bożą obietnicę. Ci, którzy tego nie robią, zostaną poddani należytej karze i spotka ich przytłaczająca katastrofa. Fragment rozdziału „Bóg kieruje losem całej ludzkości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”
O św. Janie Pawle II i nie marcu 2017 roku otrzymaliśmy list od Pana Jacka Mirona, który zdecydowałem się opublikować teraz. Zawiera on ciekawe spostrzeżenia autora, zachęcające do przemyśleń w wakacyjne wieczory, sprzyjające patrzeniu na nieboskłon z pewną duchową refleksją oraz do dyskusji tych spraw będących znakami dla wszystkich a niestety są rozpoznawalnymi przez nielicznych. Życzę miłej Miron piątek, 31, marzec 2017 20:50 Chwała Jezusowi i Marii dla skarżących się na brak rozumienia znaków z Nieba przesyłam gotowe interpretacje spośród mnóstwa zdarzeń już przeze mnie opisanych, także z liturgii żałobnej IV 2005, Watykan, wigilia święta Miłosierdzia Bożego, umiera papież Jan Paweł IV 2005, Watykan, w czasie liturgii pogrzebowej Jana Pawła II wiatr targa czerwonymi ornatami celebransów i przewraca karty Ewangeliarza położonego na cyprysowej trumnie, by w końcu zamknąć księgę (okładką tytułową na wierzchu!). Pewna epoka została zamknięta: Duch Święty pokazał całemu światu, iż Ewangelię trzeba odczytać na nowo, od początku. To zadanie Parakleta, którego papież Polak wzywał uroczyście na Placu Zwycięstwa w Warszawie w wigilię Zesłania Ducha Świętego 2 VI 1979. W Ewangelii świętego Jana [J 16, 12-13a] czytamy: 'Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.' Pan Jezus nie powiedział jeszcze wszystkiego, nie objawił jeszcze całej prawdy; wiele jeszcze ma do oznajmienia, ale uznał, że Jego uczniowie mogą to już znieść i dlatego posyła im teraz swego Ducha, Parakleta. 24 II 2006, Luwr, Paryż, początek ekspozycji monumentalnego malowidła Ślub Ludwika XIII wypożyczonego z katedry w Montauban na okazję zbiorczej prezentacji dzieł sławnego Jana Dominika Ingresa. Obraz (datowany 1824) wykonał na zamówienie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, prominentnego mieszkańca Montauban i zarazem kolegi z dzieciństwa - pracował nad nim przez 4 lata we Florencji. Przedmiotem pracy nie był ślub króla Ludwika XIII Sprawiedliwego z Anną Austriaczką, lecz wiekopomny akt ofiarowania Korony Francji Najświętszej Marii Pannie w dniu 10 II 1638. Gdy wiosną 2006 roku publiczność paryska zachwycała się także tą klasyczną pracą Ingresa, chyba nikomu nie przyszło na myśl, że jest świadkiem ingresu do rodowej siedziby prawowitego dziedzica Korony Francuskiej. Ten chłopczyk w objęciach Madonny to nowy Król Słońce pochodzący z Bourbonów. Na firmamencie niebieskim tego dnia Dziewicza Boska Matka (Wenus/Luna) była w Strzelcu między Neptunem w Koziorożcu i Jowiszem na Wadze; tuż obok Słońca w Wodniku rezydował Uran a nieco dalej, już w Rybach, Merkury. Do Luwru, rodzinnego domu pierwszego Króla Słońce-Ludwika XIV, Święta Dziewica-prawowita Delfina Francji uroczyście wprowadziła tego dnia urodzonego na obczyźnie, a nikomu nieznanego Delfina - Wielkiego Orła, była bowiem w parze z '5'. Jowisz ('5') bujał się w tym czasie na Wadze po drugiej stronie Antaresa: to jest drugi Król Słońce! Antares to jego słońce. Mars był w Byku i z jego residuum miał wartość '8', a więc tyle, co Neptun w Koziorożcu: nawrócony Syn Marnotrawny ma Ducha Pana Jezusa Chrystusa. Dla porządku trzeba odnotować, iż Saturn był w Bramie Niebios, co tylko potwierdza identyfikację osoby Delfina, bo przecież Chłopczyk z przedmiotowego malowidła wspiera się na łonie Najświętszej Marii Panny. Nawet jego nóżki o tym mówią: lewa zgięta w rzymskie 'V' a prawa wyprostowana jak 'I'. O innych detalach nie wspomnę. Warto zauważyć, iż Ingres, w swoim okresie florenckim, namalował w 1821 roku także obraz zatytułowany Wjazd Delfina do Paryża ilustrujący powrót do stolicy (2 VIII 135 w ogóle pierwszego Delfina Francji, księcia Karola Walezjusza przyszłego króla Karola V V 2006, Paryż, koniec wystawy dzieł Ingresa - Delfin i Delfina wracają do Mountauban, gdzie malowidło ma swoje miejsce w transepcie katedry Najświętszej Marii Panny (do końca wieku XIX zdobiło wielką zakrystię). Motauban to rodzinne miasto Ingresa i ostatnia twierdza hugenotów w czasie wojem religijnych, która poddała się królowi Ludwikowi XIII w dniu 21 VIII 1629. Po 250 latach, 21 VIII 1879, Niebieska Królowa objawi się w Knock w VIII 2006, Międzynarodowa Unia Astronomiczna degraduje Plutona do rangi planety karłowatej. Tak więc Układ Słoneczny liczy osiem planet. 12 X 2007, Fatima, Portugalia, Matki Boskiej de Pilar (Kolumny); w przeddzień 90 rocznicy Cudu Słońca legat papieski, kardynał Tarsycjusz Bertone, konsekruje kościół Trójcy Świętej. 19 III 2008, świętego Józefa; spektakularny rozbłysk w konstelacji Bootes/Wolarz. Znaki na niebie pojawiały się stale, lecz dostrzegano tylko te bardziej spektakularne jak gwiazdy supernowe (choćby 1 maja 1006 roku w konstelacji Wilka, czy 9 października 1604 w Wężowniku), wielkie komety (1680), deszcze meteorów (np. Leonidy16 listopada 1833 i 17 listopada 1966), meteoryty (Tunguski 1908, czy ostatnio Czelabiński 15 lutego 2013) albo koniunkcje jasnych planet. Zjawiska te swą niezwykłością skłaniały do poszukiwania znaczenia duchowego tego swoistego pisma na firmamencie niebieskim jednakże były to próby nieporadne lub mówiąc wprost chybione. Nie sposób ich odczytać bez asystencji Ducha Świętego, bo jest to boskie pismo sięgające samego początku, samej godziny stworzenia wszechświata. Na uzasadnienie tej tezy przyjrzyjmy się kosmicznemu wydarzeniu obserwowanemu z Ziemi tego przedwiosennego dnia AD 2008. Automatyczne teleskopy (najwcześniej zareagował niewielki instrument polskiego zespołu 'Pi of the Sky') zarejestrowały rozbłysk promieniowania gamma w konstelacji Bootes (skatalogowano to źródło jako GRB080319B), który nastąpił według jednych obliczeń 7,5 miliarda lat temu, a według innych blisko hipotetycznego „wielkiego wybuchu” (ca. 13,5 miliarda lat), którym to pojęciem współczesna nauka chce opisać początek wszechświata. Szczęśliwy obserwator, który akurat 19 marca 2008 o godzinie 6:12 UTC patrzył w kierunku Wolarza (polska wersja Bootes) byłby przez około pół minuty (przez tyle czasu obiekt był widoczny gołym okiem i jednocześnie rekordowo odległy dla ziemskiego obserwatora; najdalszym stałym obiektem dostępnym dla naszych oczu jest Galaktyka Trójkąta M33 położona w odległości ok. 2,9 mln lat świetlnych w konstelacji Trójkąta) naocznym świadkiem stworzenia wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych (promieniowania gamma nie poznajemy wprost żadnym zmysłem). Napisałem „byłby” ze względu na świadomość, iż faktycznie Pan Bóg stworzył wszechświat 20 miliardów lat temu, a co objawił katolickiemu księdzu Guido Bortoluzziemu na przełomie lat 60/70 ubiegłego wieku. Jednak nie na tym li tylko polega waga tego przesłania nadanego przez Przedwiecznego. Rozbłysk GRB nastąpił w konstelacji Wolarza (ściślej rzec biorąc, w jego sercu zlokalizowanym między gwiazdami γ i ρ), którego trzeba nazywać 'Ten, Który Przychodzi', bo to znak powrotu samego Boga: 'Ten, Który Był, Który Jest i Który Przychodzi'. Tego samego dnia, 19 marca 2008 nad ranem, zapisałem w dłuższej lokucji te oto, między innymi, słowa Boga Ojca: 'Przychodzę zatem, Moje Dzieci, wracam do was, dla was, by z wami przebywać już na zawsze. Zbliża się prędko, bardzo prędko, ten czas, kiedy zamieszkam wśród was. Nie będziecie już mogły narzekać, że Mnie nie widzicie, ani nie słyszycie. Dam się widzieć i słyszeć każdemu z was, Mała Trzódko'. Ten, Który skierował do mnie te słowa, stworzył wszechświat i w każdej chwili wie, co się w nim dzieje w każdym miejscu, więc również wiedział, że 4 godziny po zakończeniu wspomnianej lokucji rozbłysk w Wolarzu dotrze do Ziemi, a piszący dowie się o tym po kilku latach, gdy już nieco oswoi się z gwiaździstym niebem. Atrybutami gwiezdnego Wolarza są sierp w podniesionej lewej ręce i włócznia w prawej. Symbolikę tę można zrozumieć jedynie w świetle proroctwa z Księgi Izajasza (2, 4) [przytoczonego in extenso także u Micheasza (4, 3)] a zapowiadającego czasy mesjańskie:'On będzie rozjemcą między ludami, osądzi sprawy rozlicznych swe miecze przekują na lemiesze,a swoje włócznie na sierpy'.Ten fragment z Izajasza pojawił się w jutrzni mojej liturgii godzin 14 kwietnia 2008, ale jeszcze przed świtem tamtego dnia zanotowałem te oto słowa Pana Jezusa: 'To Ja, twój Pan i Bóg, ująłem cię za rękę i piszę Moją Opowieść. Ja jestem Autorem tej odpieczętowanej Księgi. Każdy może przyjść i pić z niej słowa prawdy o Mnie i o was jak ze zdroju Wody Żywej. Powiedziałem: przychodźcie i darmo pijcie ze Zdroju Żywota. To jest ten Zdrój. Zatem bierzcie i pijcie. Nie wzbraniajcie sobie poznania Mnie, waszego Pana i Boga.' Gdy zapisywałem te słowa nie wiedziałem, że akurat tego dnia przypadała kalendarzowa 1042 rocznica chrztu Polski. Waga tego stwierdzenia dociera do mnie dopiero teraz po tych 8 latach, w ciągu których Królowa Nieba i Ziemi cierpliwie napełniała mnie znajomością gwiazd i historii Kościoła Świętego czyli Jej samej. Jest to paralelna historia możliwa do zrozumienia łącznie, gdyż Matka Kościoła to zarazem Królowa i Nieba i Ziemi. Zatem to co piszę, ma większy autorytet niż tylko mój moich zapisków, w których pełno odniesień kosmicznych, należy się jedna generalna uwaga: Wszechmogący Bóg, Ten który stwarza gwiazdy i nadaje im imiona, wykorzystuje je również do komunikowania się ze swoimi dziećmi. Najdobitniej i jednoznacznie potwierdza tę konstatację pierwsza część Psalmu 19 [2-7]:'Niebiosa głoszą chwałę Boga,dzieło rąk Jego nieboskłon dniowi głosi opowieść,a noc nocy przekazuje jest to słowo, nie są to mowy,których by dźwięku nie usłyszano;ich głos się rozchodzi na całą ziemięi aż po krańce świata – ich słońcu namiot wystawił,i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty,weseli się jak olbrzym, co drogę wschodzi na krańcu nieba,a jego obieg aż po jego kraniec,i nic się nie schroni przed jego żarem.'Niebo gwiaździste i zjawiska na nim są obserwowalne z dowolnego punktu Ziemi w cyklach rocznych, bo Słońce-Olbrzym-Oblubieniec biegnie po ekliptyce przecinając po drodze 13 konstelacji zwanych zodiakiem. Psalmista nie ma tu na myśli ruchu dziennego słońca, bo przecież doświadczenie podpowiada jak łatwo można się ukryć przed jego żarem. Natomiast konstelacje zodiakalne nie mają gdzie się schować przed światłem naszej gwiazdy. Dlaczego Bóg tak się komunikuje z nami? - odpowiada na to Psalm 8 (polecam w całości). 19 VII 2009, Jowisz, asteroida/kometa uderza w IX 2009, Praga, Czechy, papież Benedykt XVI nawiedza Praskie Dzieciątko w kościele Matki Bożej Zwycięskiej i ofiaruje Mu złotą koronę. 3 VI 2010, Jowisz, 3 lekkie uderzenia asteroidy/komety w VI 2010, Warszawa, beatyfikacja księdza Jerzego Popiełuszki. Podczas celebracji wokół Słońca pojawia się tęczowa aureola. Byłoby to dość zwykłe halo słoneczne, gdyby nie fakt, iż jest postrzępione – przypomina koronę cierniową z tęczowymi VIII 2010, Jowisz, asteroida/kometa uderza w IV 2011, Watykan, Bazylika Świętego Piotra, przeniesienie ciała błogosławionego Innocenta XI z kaplicy Świętego Sebastiana, do kaplicy Przemienienia Pańskiego. Jest to ten papież, który wyprawił króla Jana III Sobieskiego na odsiecz Wiednia a po zdobyciu przezeń miasta 12 IX 1683 roku ustanowił święto Imienia Marii. Pełen podziwu dla Lwa Lechistanu zmienił swego herbowego czarnego orła rodu Odescalchi na białego, polskiego. Przeniesiony wraz z ciałem Innocentego XI, Orzeł Polski czeka na nowe Przemienienie Pańskie. Innocenty XI należy do grona świętych, których ciało nie uległo rozkładowi. To ciało prorokuje. XI = 11, to bliźniacza para. Jeden Niewinny, drugi Uniewinniony. Rzymskie 'XI' to 'V + V + I', znowu otrzymujemy 5 i 6. Zatem proroctwo dotyczy braci Bliźniaków, Jezusa Chrystusa i Parakleta. Ponieważ w sprawę jest zaangażowany Biały Orzeł, więc chodzi o drugiego Jana, bo to znak czwartego Ewangelisty, i o kogoś z rodu Polaków, bo to ich herbowy ptak! Święty Jan Ewangelista jest głównym, ukrytym patronem V 2011, Watykan, beatyfikacja papieża Jana Pawła II; jego doczesne szczątki spoczęły teraz w kaplicy Świętego Sebastiana, bo umierał dwa razy, tak jak ten rzymski oficer. Strzegą go (figury przy wejściu do kaplicy) dwaj wielcy papieże-stróże Tradycji: Pius XI i Pius XII. Ci dwaj papieże to waleczni żołnierze rzymscy strzegący grobu innego Rzymianina. Kogo? Drugiego Jana i drugiego Pawła w jednej osobie! Strzegą ciała rzymskiego katolika-Parakleta i czekają na jego powrót do życia, na objawienie Go światu. Dowiedli swym życiem, iż potrafią bronić Kościoła Bożego, i że są nieprzekupni, niepodatni na wpływy ducha tego świata, więc ich świadectwo o Paraklecie będzie prawdziwe!2 IV 2005, Watykan, wigilia święta Miłosierdzia Bożego, umiera papież Jan Paweł IV 2005, Watykan, w czasie liturgii pogrzebowej Jana Pawła II wiatr targa czerwonymi ornatami celebransów i przewraca karty Ewangeliarza położonego na cyprysowej trumnie, by w końcu zamknąć księgę (okładką tytułową na wierzchu!). Pewna epoka została zamknięta: Duch Święty pokazał całemu światu, iż Ewangelię trzeba odczytać na nowo, od początku. To zadanie Parakleta, którego papież Polak wzywał uroczyście na Placu Zwycięstwa w Warszawie w wigilię Zesłania Ducha Świętego 2 VI 1979. W Ewangelii świętego Jana [J 16, 12-13a] czytamy: 'Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.' Pan Jezus nie powiedział jeszcze wszystkiego, nie objawił jeszcze całej prawdy; wiele jeszcze ma do oznajmienia, ale uznał, że Jego uczniowie mogą to już znieść i dlatego posyła im teraz swego Ducha, Parakleta. 24 II 2006, Luwr, Paryż, początek ekspozycji monumentalnego malowidła Ślub Ludwika XIII wypożyczonego z katedry w Montauban na okazję zbiorczej prezentacji dzieł sławnego Jana Dominika Ingresa. Obraz (datowany 1824) wykonał na zamówienie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, prominentnego mieszkańca Montauban i zarazem kolegi z dzieciństwa - pracował nad nim przez 4 lata we Florencji. Przedmiotem pracy nie był ślub króla Ludwika XIII Sprawiedliwego z Anną Austriaczką, lecz wiekopomny akt ofiarowania Korony Francji Najświętszej Marii Pannie w dniu 10 II 1638. Gdy wiosną 2006 roku publiczność paryska zachwycała się także tą klasyczną pracą Ingresa, chyba nikomu nie przyszło na myśl, że jest świadkiem ingresu do rodowej siedziby prawowitego dziedzica Korony Francuskiej. Ten chłopczyk w objęciach Madonny to nowy Król Słońce pochodzący z Bourbonów. Na firmamencie niebieskim tego dnia Dziewicza Boska Matka (Wenus/Luna) była w Strzelcu między Neptunem w Koziorożcu i Jowiszem na Wadze; tuż obok Słońca w Wodniku rezydował Uran a nieco dalej, już w Rybach, Merkury. Do Luwru, rodzinnego domu pierwszego Króla Słońce-Ludwika XIV, Święta Dziewica-prawowita Delfina Francji uroczyście wprowadziła tego dnia urodzonego na obczyźnie, a nikomu nieznanego Delfina - Wielkiego Orła, była bowiem w parze z '5'. Jowisz ('5') bujał się w tym czasie na Wadze po drugiej stronie Antaresa: to jest drugi Król Słońce! Antares to jego słońce. Mars był w Byku i z jego residuum miał wartość '8', a więc tyle, co Neptun w Koziorożcu: nawrócony Syn Marnotrawny ma Ducha Pana Jezusa Chrystusa. Dla porządku trzeba odnotować, iż Saturn był w Bramie Niebios, co tylko potwierdza identyfikację osoby Delfina, bo przecież Chłopczyk z przedmiotowego malowidła wspiera się na łonie Najświętszej Marii Panny. Nawet jego nóżki o tym mówią: lewa zgięta w rzymskie 'V' a prawa wyprostowana jak 'I'. O innych detalach nie wspomnę. Warto zauważyć, iż Ingres, w swoim okresie florenckim, namalował w 1821 roku także obraz zatytułowany Wjazd Delfina do Paryża ilustrujący powrót do stolicy (2 VIII 135 w ogóle pierwszego Delfina Francji, księcia Karola Walezjusza przyszłego króla Karola V V 2006, Paryż, koniec wystawy dzieł Ingresa - Delfin i Delfina wracają do Mountauban, gdzie malowidło ma swoje miejsce w transepcie katedry Najświętszej Marii Panny (do końca wieku XIX zdobiło wielką zakrystię). Motauban to rodzinne miasto Ingresa i ostatnia twierdza hugenotów w czasie wojem religijnych, która poddała się królowi Ludwikowi XIII w dniu 21 VIII 1629. Po 250 latach, 21 VIII 1879, Niebieska Królowa objawi się w Knock w VIII 2006, Międzynarodowa Unia Astronomiczna degraduje Plutona do rangi planety karłowatej. Tak więc Układ Słoneczny liczy osiem planet. 12 X 2007, Fatima, Portugalia, Matki Boskiej de Pilar (Kolumny); w przeddzień 90 rocznicy Cudu Słońca legat papieski, kardynał Tarsycjusz Bertone, konsekruje kościół Trójcy Świętej. 19 III 2008, świętego Józefa; spektakularny rozbłysk w konstelacji Bootes/Wolarz. Znaki na niebie pojawiały się stale, lecz dostrzegano tylko te bardziej spektakularne jak gwiazdy supernowe (choćby 1 maja 1006 roku w konstelacji Wilka, czy 9 października 1604 w Wężowniku), wielkie komety (1680), deszcze meteorów (np. Leonidy16 listopada 1833 i 17 listopada 1966), meteoryty (Tunguski 1908, czy ostatnio Czelabiński 15 lutego 2013) albo koniunkcje jasnych planet. Zjawiska te swą niezwykłością skłaniały do poszukiwania znaczenia duchowego tego swoistego pisma na firmamencie niebieskim jednakże były to próby nieporadne lub mówiąc wprost chybione. Nie sposób ich odczytać bez asystencji Ducha Świętego, bo jest to boskie pismo sięgające samego początku, samej godziny stworzenia wszechświata. Na uzasadnienie tej tezy przyjrzyjmy się kosmicznemu wydarzeniu obserwowanemu z Ziemi tego przedwiosennego dnia AD 2008. Automatyczne teleskopy (najwcześniej zareagował niewielki instrument polskiego zespołu 'Pi of the Sky') zarejestrowały rozbłysk promieniowania gamma w konstelacji Bootes (skatalogowano to źródło jako GRB080319B), który nastąpił według jednych obliczeń 7,5 miliarda lat temu, a według innych blisko hipotetycznego „wielkiego wybuchu” (ca. 13,5 miliarda lat), którym to pojęciem współczesna nauka chce opisać początek wszechświata. Szczęśliwy obserwator, który akurat 19 marca 2008 o godzinie 6:12 UTC patrzył w kierunku Wolarza (polska wersja Bootes) byłby przez około pół minuty (przez tyle czasu obiekt był widoczny gołym okiem i jednocześnie rekordowo odległy dla ziemskiego obserwatora; najdalszym stałym obiektem dostępnym dla naszych oczu jest Galaktyka Trójkąta M33 położona w odległości ok. 2,9 mln lat świetlnych w konstelacji Trójkąta) naocznym świadkiem stworzenia wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych (promieniowania gamma nie poznajemy wprost żadnym zmysłem). Napisałem „byłby” ze względu na świadomość, iż faktycznie Pan Bóg stworzył wszechświat 20 miliardów lat temu, a co objawił katolickiemu księdzu Guido Bortoluzziemu na przełomie lat 60/70 ubiegłego wieku. Jednak nie na tym li tylko polega waga tego przesłania nadanego przez Przedwiecznego. Rozbłysk GRB nastąpił w konstelacji Wolarza (ściślej rzec biorąc, w jego sercu zlokalizowanym między gwiazdami γ i ρ), którego trzeba nazywać 'Ten, Który Przychodzi', bo to znak powrotu samego Boga: 'Ten, Który Był, Który Jest i Który Przychodzi'. Tego samego dnia, 19 marca 2008 nad ranem, zapisałem w dłuższej lokucji te oto, między innymi, słowa Boga Ojca: 'Przychodzę zatem, Moje Dzieci, wracam do was, dla was, by z wami przebywać już na zawsze. Zbliża się prędko, bardzo prędko, ten czas, kiedy zamieszkam wśród was. Nie będziecie już mogły narzekać, że Mnie nie widzicie, ani nie słyszycie. Dam się widzieć i słyszeć każdemu z was, Mała Trzódko'. Ten, Który skierował do mnie te słowa, stworzył wszechświat i w każdej chwili wie, co się w nim dzieje w każdym miejscu, więc również wiedział, że 4 godziny po zakończeniu wspomnianej lokucji rozbłysk w Wolarzu dotrze do Ziemi, a piszący dowie się o tym po kilku latach, gdy już nieco oswoi się z gwiaździstym niebem. Atrybutami gwiezdnego Wolarza są sierp w podniesionej lewej ręce i włócznia w prawej. Symbolikę tę można zrozumieć jedynie w świetle proroctwa z Księgi Izajasza (2, 4) [przytoczonego in extenso także u Micheasza (4, 3)] a zapowiadającego czasy mesjańskie:'On będzie rozjemcą między ludami, osądzi sprawy rozlicznych swe miecze przekują na lemiesze,a swoje włócznie na sierpy'.Ten fragment z Izajasza pojawił się w jutrzni mojej liturgii godzin 14 kwietnia 2008, ale jeszcze przed świtem tamtego dnia zanotowałem te oto słowa Pana Jezusa: 'To Ja, twój Pan i Bóg, ująłem cię za rękę i piszę Moją Opowieść. Ja jestem Autorem tej odpieczętowanej Księgi. Każdy może przyjść i pić z niej słowa prawdy o Mnie i o was jak ze zdroju Wody Żywej. Powiedziałem: przychodźcie i darmo pijcie ze Zdroju Żywota. To jest ten Zdrój. Zatem bierzcie i pijcie. Nie wzbraniajcie sobie poznania Mnie, waszego Pana i Boga.'
Wygospodaruj sobie godzinę lub więcej czasu, znajdź spokojne miejsce, w którym nic nie będzie cię rozpraszać. Poproś Ducha Świętego o pomoc, po czym spokojnie przeczytaj ten tekst i wsłuchaj się w to, co Duch chce przez niego mówić do Twojego serca, szczególnie przez słowa rozważanego fragmentu Pisma... Człowiekowi w jego życiu zawsze towarzyszą znaki. Znajdujemy je w podróży jako znaki ruchu drogowego. Znajdujemy je w sklepach, jako informacje ułatwiające poruszanie się po dużych powierzchniach sklepowych. Znajdujemy je w liturgii, która ma przemawiać przez znaki mówiące o niewidzialnej rzeczywistości. Znajdujemy je wreszcie na niebie, kiedy zastanawiamy się nad pogodą w czasie wymarzonych wakacji czy odpoczynku. Czy jednak umiemy je do końca odczytać? Jakże często w komunikacji zdarzają się wypadki, gdyż ktoś zlekceważył znaki, które zostały postawione dla jego bezpieczeństwa. Czasem poruszamy się w sklepie na oślep, pamiętając gdzie kiedyś były dane produkty, a one zostały przeniesione na inne miejsce. Często wiele osób mówi, że nie rozumie liturgii Kościoła, bo nie rozumie znaków i gestów, które jej towarzyszą. Jakże często też zawodzi prognoza pogody, choć wydawała się sprawdzona. Dlaczego tak się dzieje? Bo człowiek jest omylny i czasem za bardzo zapatrzony w siebie, swoje możliwości, zdolności, nawet stawiając siebie w centrum wszystkich spraw i rzeczy. Jednak prawdziwe niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, kiedy taką postawę przenoszę na życie duchowe, na moją relację z Bogiem, bo wtedy trudno rozpoznać Jego wolę i łatwo swoją wolę postawić w miejsce tego, co On dla nas przygotował, abyśmy byli szczęśliwi. „I znowu Pan przemówił do Achaza tymi słowami: ‘Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze’. Lecz Achaz odpowiedział: ‘Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę’. Wtedy rzekł Izajasz: ‘Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami’” (Iz 7,10-14a) Znak oczekiwany Achaz to król Judy panujący w latach ok. 734-728 przed Chrystusem. Był synem króla Jotama, po którego śmierci wprowadził w kraju kult pogański i złożył w ofierze swojego syna. Mimo rad proroka Izajasza, aby wobec przymierza narodu Izraelskiego z Syrią przeciw Judzie nie szukał pomocy u króla asyryjskiego, zignorował je i sprzymierzył się z Tigladpilezerem III, stając się jego poddanym (por. 2 Krl 15,38-nn; 2 Krn 27,9-nn oraz Iz 7). Achaz reprezentuje typ człowieka, który przede wszystkim ma zaufanie do ludzkich kalkulacji, politycznych układów i gier. Brakuje mu zaufania Bogu, który mógł dać prawdziwy znak, którego wszyscy oczekiwali. W ten sposób, ufając tylko sobie, król doprowadza do tego, że składa swój los oraz los swojego narodu w ręce niepewne, ludzkie. Historia Achaza pokazuje podwójne zagrożenie, w jakie uwikłany jest król. Jednym z nich jest zagrożenie wewnętrzne, gdyż oddał się ona na służbę bożkom pogańskim Baalowi i Molochowi, składając temu ostatniemu ofiarę ze swojego syna. W ten sposób zakwestionował Bożą obietnicę związane rodem Dawida. Drugim jest zagrożenie zewnętrzne, jakie stwarzała ówczesna sytuacja polityczna i militarna. Kiedy w mojej codzienności, życiu moich bliskich wielokrotnie czai się zło, to wtedy szukamy wszelkich sposobów zapanowania nad nim wszystkimi dostępnymi metodami. Czasem nawet takimi, które z Bogiem i Jego Ewangelią nie mają nic wspólnego, ale stanowią jakieś źródło nadziei. Po czasie okazuje się jednak, że to wszystko zawodzi i znów dopada mnie zło, przed którym na tyle rozmaitych sposobów uciekałem. Sytuacje trudne w moim życiu mogą stać się okazją do usprawiedliwienia samego siebie w moim postępowaniu i sposobie życia. Mogą stać się usprawiedliwieniem braku rozwoju duchowego, intensywniejszego kontaktu z Bogiem według zasady „jakiego mnie stworzyłeś Panie Boże, takiego mnie masz”. To przede wszystkim jednak pokusa zatrzymania się w błotku, w którym się znalazłem. Warto zadać sobie podstawowe pytania: Jakich znaków oczekuję od Boga w moim życiu? Czy biorę pod uwagę Jego oczekiwania? Czy znaki, których oczekuję, służą mnie samemu i innym? Czy te moje oczekiwania rzeczywiście służą dobru czy może są oznaką mojego egoizmu? Czy chcę prawdziwego szczęścia czy też terroryzuję Boga, aby błogosławił temu, co ja wymyśliłem? Znak niechciany Słowa skierowane do Achaza przez Izajasza, to przypomnienie o Bożym znaku opieki, które jednak nie docierają do adresata. Nie rozumie on, lub nie chce rozumieć, znaku, jaki chce ofiarować mu Bóg. Choć Żydzi bardzo cenili sobie znaki, to jednak król odmawia jego przyjęcia, powołując się na swoją niegodność. Jest jednak w tym wszystkim nieszczery, gdyż tak naprawdę nie chce, aby Boży znak pokrzyżował jego ludzkie plany. Nie chodzi tu zatem o jego wiarę, ale ludzkie kalkulacje. Takie działanie, w postaci prośby skierowanej do Boga, miało umocnić chwiejną wiarę i ufność Achaza. Prorok Izajasz pokazuje bezwzględnie, że tylko zaufanie Jahwe przyniesie prawdziwy pokój i zwycięstwo odwagi nad lękiem, który zagościł w sercu królewskim wobec otaczającego świata i aktualnej sytuacji. Pośród tego zła, które tak bardzo wdziera się w moje życie i moją codzienność, muszę pamiętać, że ono nie stanowi jedynego wymiaru życia. Czasem oczywiście swoją krzykliwością może zdominować moje myślenie, mówienie czy postępowanie, ale do niego nie należy ostatnie słowo. Muszę jednak mieć odwagę przyznać, że moje własne ludzkie siły są zawodne i potrzebuje pomocy Jezusa. Oczywiście takie postawienie sprawy, nie w słowach, ale w czynach będzie mnie kosztować wysiłek. Jest on jednak niezbędny, jeśli chcę prowadzić prawdziwe życie ucznia Chrystusa, a nie sprzedać Go za „trzydzieści srebrników jałowego spokoju” (ks. Jerzy Popiełuszko). To przyjęcie znaku Boga, który nie zawsze jest dla mnie wygodny, a czasem nawet staje na przekór moim przyzwyczajeniom, wadom. To podjęcie prawej pracy nad sobą po dobrze odprawionej spowiedzi, niezniechęcanie się porażkami i eliminowanie zła. Warto zadać sobie jeszcze inne pytania: Jakich znaków nie chcę otrzymywać od Boga i dlaczego? Chcę walczyć o moją wiarę czy też zadowalam się jakimś zbiorem pobożnościowych praktyk, które uspokajają moje sumienie? Czy rzeczywiście chcę szukać woli Bożej odnośnie mojego życia czy też swojej woli odnośnie do swego życia? Znak otrzymany Zadziwiające jest to, że choć Achaz nie chce prosić o znak, który miałby potwierdzić Boże obietnice, to jednak ten znak zostaje mu dany, niejako wbrew jego woli. Znak w postaci Emmanuela – „Boga z nami”, zapowiadający Bożą opiekę nad ludem, który został powierzony Bogu. To rozwinięcie stale obecnego na kartach Starego Testamentu orędzia dobrej nowiny o przyjściu Mesjasza. Na potwierdzenie jej realizacji w Jezusie Chrystusie, najpełniejszym Znaku miłości Boga do człowieka, Ewangeliści nawiązują do tych słów Starego Testamentu (por. Mt 1,23; Mt 4,15-14; Łk 1,31), kiedy św. Józef poprzez interwencję samego Boga podejmuje się misji opieki nad Jezusem Chrystusem czy w czasie Zwiastowania. Zło, które tak często towarzyszy mi w moim życiu, położone pod krzyżem Jezusa Chrystusa, ofiarowane Temu, który pokonał wszelkie zło swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem, nabiera zupełnie innego wymiaru i z pomocą Jego łaski okaże się zwycięstwem, a nie porażką. To właśnie najwspanialszy znak Bożego zainteresowania moim losem. Znak ten nie jest jednak mi narzucony jako zobowiązanie, ale stanowi zaproszenie dla mojej wolności, którą Bóg bardzo szanuje. On mówi do mnie poprzez te znaki i chce stać się „Bogiem z nami”, ale nie za wszelką cenę i nie wbrew mnie samemu. Szanując moją wolność chce zaprosić mnie do tego, aby tak się stało. Czyni to w sposób delikatny i subtelny, a nie narzucający się, jak w historii Eliasza (por. 1 Krl 19,9-13a). Warto zadać sobie znów kilka pytań: Czy cieszą mnie Boże znaki, jakie otrzymuje w moim życiu? Czy staram się te znaki zrozumieć i zgodnie z nimi budować swoje tu i teraz na ziemi? Czy rzeczywiście chcę, aby Bóg był ze mną we wszystkim, co dzieje się w moim życiu? Czy nie szukam go tylko wtedy, kiedy dopadną mnie problemy? Znak przemieniający Odczytanie prostych znaków jest trudne, a co dopiero tych, które daje Bóg. Zresztą już w czasach Jezusa ci, którzy pochylali się nad świętymi tekstami, nie rozpoznali w Cieśli z Nazaretu przychodzącego Emmanuela – Boga z nami, Mesjasza. Tak samo w czasie Eucharystii, kiedy słyszę słowa „Pan z wami”, to słyszę takie samo zapewnienie, jakie słyszał król Achaz. Zapewnienie, abym nie zapomniał, że Bóg jest przy mnie obecny i opiekuje się mną. Z jednej strony oczekuje nieustannych znaków od Boga, które mogłyby mnie prowadzić bezpiecznie przez życie. Chodzi mi jednak raczej o jakieś cuda czy cudowności, bym nie musiał wkładać w ich odczytywanie wysiłku, ale by były one proste i wyraźne niż o prawdzie „znaki czasu”, które domagają się rozeznania. Czasem trudno mi odczytać znaki Boga kierowane do mnie, bo nie chcę tych znaków, bojąc się, że Jezus zabierze mi wszystko. Koncentruje się na tym, co mam utracić z ludzkiego punktu widzenia, zamiast skoncentrować się na tym, co mogę zyskać. „On niczego nie zabiera, a daje wszystko. Kto oddaje się Jemu, otrzymuje stokroć więcej. Tak! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi” (Benedykt XVI na inauguracji pontyfikatu). Dostaję zapewnienie Jego obecności przez znaki, które mi codziennie daje w świecie, który stworzył dla mnie, w swoim Słowie, sakramentach, poprzez wydarzenia i ludzi, których spotykam w swoim codziennym życiu. Chce w ten sposób nastroić mnie na zauważenie tych znaków Jego miłości. On nie chce, abym tworzył swoje znaki wg moich ludzkich oczekiwań, które później przyniosą mi rozczarowanie i smutek. On chce, abym odkrywał te Jego znaki, poprzez które mówi do mnie, bo On doskonale wie, że tylko odczytując i pozwalając się przemienić Jego znakom sam stanę się świadectwem dla ludzi, którzy mnie otaczają. Warto na koniec zadać sobie pytanie: Czy rozpoznawanie znaków Boga w codzienności i ich przyjmowanie wpływa na moją codzienność? Czy przez rozeznanie tych znaków staje się dla innych wyraźnym znakiem Bożej obecności w świecie? Czy przez swoje rozeznanie Bożej woli pomagam innym Ją rozeznawać w znakach, które Bóg przekazuje im poprzez moją osobę?
Które z nich pochodzą od Boga? Jak je znaleźć w życiu? Posłuchaj konferencji bp. Grzegorza, który pokazuje miejsce, gdzie z pewnością można usłyszeć głos Jezusa. Nagranie dzięki uprzejmości strony Zarejestrowane przez "Głos na Pustyni". Słowa biskupa zostały wygłoszone w czasie środowego spotkania Wspólnoty Głos na Pustyni. "Słowa Jezusa i o Jezusie - a o Nim jest cała Biblia, jak twierdzili Ojcowie Kościoła - są tylko pretekstem, przestrzenią, w której może najpewniej dojść do usłyszenia głosu Jezusa Chrystusa. To może się wydarzyć wszędzie i zawsze, ale w przestrzeni słowa biblijnego jest to łatwiejsze. Jak mogę stwierdzić, że to wydarzenie właśnie następuje" - pisze Jacek Poznański SJ. Całość tekstu znajdziesz TUTAJ Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
znaki na niebie od boga