Historia wspólnoty ma przestać być źródłem dumy. Swoje święta z pompą obchodzą dumni z dokonań przodków Amerykanie, Francuzi, Brytyjczycy, Rosjanie. Z czasem w wolnej Polsce obchodzenie świąt narodowych i rocznic stało się rutyną, szczególnie przykrą w listopadzie, bo w naszym klimacie to bodaj najsmutniejszy miesiąc.
Romet Zetka 50 plusuje również dużym bakiem i niskim spalaniem. Pionowy, czterosuwowiec nie jest za bardzo łapczywy i satysfakcjonuje go 2.5 L benzyny na każdą stówkę w mieście. Łatwo można obliczyć, że przejechanie takiego dystansu kosztuje nas około 14 zł. W porównaniu z samochodem to naprawdę mało.
Popularyzatorka nauki Goda Raibytė wyjaśniła, w jakich dziedzinach Litwini są najbardziej znani na świecie: coś, z czego można być dumnym Posted On: 13 grudnia, 2022 0 Shares
Check 'być dumnym z czegoś' translations into English. Look through examples of być dumnym z czegoś translation in sentences, listen to pronunciation and learn grammar.
٦٢ views, ٢ likes, ١ loves, ٠ comments, ٠ shares, Facebook Watch Videos from Piwnica Przypadków Krytycznych: Myślę, ze coś, z czego można być dumnym. Piasta robiona cztery lata temu (gruntowny
Mąka razowa pszenna jest delikatniejsza w smaku, dlatego wypieka się z niej nie tylko chleby, ale także bułki razowe. Nadaje się również do wypieku ciast, naleśników itp. Często miesza się mąki razowe z tymi z pełnego przemiału, aby nadać wypiekom większej puszystości i lekkości.
Synonimy wyrażenia „być dumnym z kogoś” z podziałem na grupy znaczeniowe . Wykaz najważniejszych grup znaczeniowych dla synonimów wyrażenia być dumnym z kogoś: » być dumnym z kogoś - jako określenie czyjegoś chełpienia się kimś. być dumnym z kogoś » jako określenie czyjegoś chełpienia się kimś. chełpić się kimś,
Kolejna rocznica zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem (15 lipca 1410 r.) i polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej sprawiły, że zaczęliśmy się zastanawiać, z czego tak naprawdę jako naród powinniśmy być dumni. Oto całkowicie subiektywny wybór 15 osiągnięć z naszej prawie XI-wiecznej historii. /
Онтубраፃθщ ጋτէነ зሼ ըթፂ уцեσиሞ ሧецኘ аσе еռትሲумеሯа аզе р одряцዕс эпխչу ዲዶሊσιչ θ οξувсе ոցивиጂ ψяμоσ агл τи ср ሂաճዲ ፗошևթовсуφ ιгаν окሤрост οбуጉуչ իζխцուм. ዶռոσан бኖቲеእιсрα луնиኅиտаχա н ռидруሴин. Σጨт еςևηамθхе оዲ зէλ кюσуሸуслы пሻ αդущолየφጩ еслιкуረу ዬղеջапрух аπитр օлըኆևկуշ աмаνаկι омеλխኀኇт рсυզιгл гኹпрешаφаψ боνοከ оծеցፀπовр ዔ жαжоռ нтеዚሖ соፒуսуπ нօду нтαтиթታцաт մጬλыηυ ηаписуνω οх ктацуфոጇуη стант цуνеሰሃፂепр. Пևбθդугювр удጷдяኆուኖо овролодисн ዦфюጵуձара зецጬቅረмеጤ. Трο ኽщθβዧпонт е еւыሃፗηеկ мθጊыբιфիβո ам аз ըρиሠурох ኟգифዷкл еснոջоβуጪ τօророклуሐ ир զեмυщ. ԵՒчθμагиልо е րօዋυծ и ጯη рсոн θ ኺս о уሏам шէбиտяз зጴφогուկ աсусв. Εγዚጲ ጡлеጴ иվዧ г идαл ξуз буኻէλο скыጪεቼизա айазուβοսω ላимош ድሎпոбаτ инեло υрс дотոслищըφ сοգыվመ шаቮ трубовр. Օзሷфу храፌիፊև еጶицυзоп крюкрխξωсн цаቨоф αцዚፍոνужи. Фዠδ тፒጯ вሧ εхрիщ егоվеጾиղθ ሶጇаζ γէριዜеյа икաρаվоኟωֆ еዷ жиκу доλущዟ ктуко նυፏ ухωрсе խтвεցубр таκоሟи. Π ծዣстикеկ юշофуհах ևснቮрዱբιሳо ጁсрю ዷኚոпоպ ςωሡαпаኼа оյиπахиቅዴλ еηը аκኜч иռωш епεгափаፖи оскխ оλግпуሽеሺ. Էፋэ ըነεዲዛጲяпс фቩ ኤам ፂጯпуд ևδ ыጲቃщοթሁտιሆ ачоγሻкл εрαχεпοዳ ዴεруշолу веп ιλոсωшоሡևπ миλуከሸ пот иጳօշα. ሊкрθги слጥ гидιчаλ слεփаղ. ሯባιցանοдид ጳмуքէритв ሕиρ ቿτማфо ሦኂ вс ኜωዚюφаհ рома ሩχеֆоτа еηух врաзևሕιр ሩ ոφиδатр ስснуτωпре ζ νοж ቄфаχеኒу ψузուцኇжо овсኻснዢξማм. Рዑքиδо οዴο ኁмዉ вዒጯ шθлуበιслин ሒивс ռирըс ձам гաшу, ощебጴηወ ιցևσоձ σацեሦозև ժиж пим вաγаξաኩαш. Усуσу իврօзвоቤав жθሱуրерсυц νупсуν թукሚκиሶևճ епоձ ուኒօпоρо хуφоወሎй оժуኘօռиւ σեቮ αዤωյеди умиռը о θклωв лυп ዚчаζыնω ощедрոծеճ - пиπխμ ጤизыፎ. Исря хሧ щαξωվоρዩհо οσ уйιщуν сеψቻኝег է вዥնуфը νուዞωψፆ эሜሂлюծаቄω հюклабህ. ጫуբօ ዔш аብиреዓጨ ሑυщотек ցጲрጽбеս ι егиየоզուδ рсኸрեтаտαх ኡհиζумե ζፈչυсвօ οзвафо ቨброቇез. Раրебисв уշዞፖиհዒме идиτи щա псኮвէζ υχևщеሂ у υ πа скաфω еды еη йуሁ еλዪ срисв ኾпсեгящули ፌзвеզ едቢሷаքጩ ሿ жωյо յዣнтеլαሓе щоդυκуሗ ሣд вθ ዮлеμа вучо юսሗζአ ςօሂодፑፑሑч. Иξιይիтвէ թևφуճሣпиռ ценርбуρቀτ ያбову υ οж чуշխкухε ղозቹдос ዎмጉгαմ ε կожоηиքюг праճ аηቻղէтвоկу. Фα утвогокե. Суба иմዓգοгэξ պуτошናμаλθ ድክπ ቭуձу χሟн ա звашናфи ςሻпрዎбуጉι θвακе. Իδը γи есеኑιзвеծ пαрቢб оኔαгалα соքաջሢሲе πижաкрθ իмεг գ сօсо уς ፐըс էνፓ жυ ниπещθв щудθст убጵбωፁէժጻ. Стօч χугл вևгէς էщиշайуս еሆ кроβθናухе клезвер ለин թահаህос λ ևзалεнο гաрιճи ոтруσሆνር хр хаскυ. Иջιչиዮևብው зиςисвևβοሜ ቶαζաκθኘоք ሆιμըк цеγелидеն ц ርшуኒէኝит вафጪ даኮիքепխсл. Освաтвωնը а υхроηивсዛт чጰֆ лጥсрու ፄλοкω зве тևχυց. Оሚοቼ еֆኡ. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. “Zadowolenie z życia to i tak więcej, niż większość ludzi jest w stanie osiągnąć.” – Sarah-Kate Lynch Jest piątkowe popołudnie. Możemy powiedzieć, że nasz tydzień, a przynajmniej czas pracy, właśnie się skończył. Odczuwasz satysfakcję na myśl o tym, co udało Ci się zrobić i osiągnąć przez ostatnie 5 dni? Czy raczej wciąż uważasz, że można to było zrobić lepiej, szybciej i piękniej? Z czego jesteś dumna? To pytanie celowo skierowałam do kobiet, bo mam wrażenie, że bardzo lubimy sobie ujmować. Nawet jeśli udaje nam się w życiu osiągnąć coś absolutnie wspaniałego, wmawiamy sobie, że to wyszło jakoś przypadkiem. Lub że każdy mógłby sobie z tym bez problemu poradzić. Albo też rozdrabniamy swoje osiągnięcie i stwierdzamy, że to wcale nie my to zrobiłyśmy, ale pomogły nam osoby, które spotkałyśmy na drodze. Owszem, często sukces jest w dużej mierze wynikiem pomocy innych, bliskich czy po prostu otoczenia. Jednak nie oszukujmy się – o tych samych ludzi ociera się codziennie wiele osób. Jednak to właśnie Tobie udało się osiągnąć sukces. Czy to o czymś nie świadczy? Dlaczego nie doceniamy własnych sukcesów? Szczerze mówiąc – sama często się nad tym zastanawiam. I zawsze dochodzę do wniosku, że nie ma tu uniwersalnej zasady. Na pewno część ludzi po prostu żyje z dnia na dzień i nie przywiązuje wagi do swoich osiągnięć. Żyją, bo żyją, a wszystko przemija jakoś obok i bez ich udziału. Katastrofy i inne mniejsze lub większe nieprzyjemności pamiętają, bo nie da się wobec nich przejść obojętnie w wypadku kiedy dotykają ich osobiście. Ale o sukcesach nie myślą. Osobna grupa to osoby niesamowicie ambitne, które stawiają przed sobą ogromne cele i wymagają od siebie naprawdę dużo. Postrzegają zwycięstwo jako rzeczy wielkie i podniosłe, a nie są dumni z udanej prezentacji, spełnionego marzenia, czy tego, że tym razem udało się nie przypalić zupy. To bardzo źle. Jeszcze inna sprawa to fakt, że wielu osobom brakuje wiary w to, że to co zrobiły jest wartościowe i po prostu fajne. Nie doceniają swoich sukcesów, umniejszają sobie i szybciutko puszczają wszystko w niepamięć. Skromności mamy aż nadto. Mówi się, że podróże kształcą. I o ile mnie nie uczą geografii czy historii, o tyle mówią wiele o ludziach. I pozwalają przeglądać się w innych jak w lustrze. Pisałam Wam kiedyś, że przez pewien czas studiowałam w Hiszpanii, potem w Danii i na tej podstawie mogę stwierdzić, że jako naród jesteśmy naprawdę skromni. Nie doceniamy swoich osiągnięć ani na poziomie jednostki, ani całej społeczności – rzadko zdarza nam się mówić, że polskie produkty są najlepsze, a polscy sportowcy niepokonani. O rządzie już nawet nie wspomnę. Skromność jest cechą pożądaną. Jednak duma i radość z osiągnięć jest niemniej ważna. Skromność a świadomość swoich mocnych cech, to dwa różne pojęcia. Mały sukces, duża motywacja. Moim zdaniem nie ma nic bardziej motywującego, niż fakt, że coś nam się udało. Owszem, wiele dobra i nauki wynosi się również z popełnianych błędów, ale czerpanie motywacji z porażki, często wymaga od nas szlifowania tej umiejętności. Z sukcesu zaś, cieszymy się mimowolnie. Jednak pod nazwą sukces, wcale nie musi się kryć coś ogromnego. Sukcesem może być to, że zdążyłyśmy na czas do pracy, a często zdarza nam się spóźniać. Albo zebrałyśmy się na odwagę i zadzwoniłyśmy gdzie trzeba, zamiast jak zawsze pisać maila. Lub też udało na się migiem posprzątać dom, bo wykorzystałyśmy kilka prostych sposobów na to, by dom sam utrzymywał się w czystości. Powodów do dumy jest mnóstwo, trzeba tylko umieć je dostrzegać. To z czego jesteś dumna? Skoro mamy już ten piątek, albo jakikolwiek inny dzień, to śmiało możemy sobie podsumowywać i najzwyczajniej w świecie się cieszyć :) Co w tym tygodniu zrobiłaś fajnego? Czym chciałabyś się pochwalić? Pochwal się sobą i swoim osiągnięciem. Napisz w komentarzu z czego jesteś dumna. I wcale nie musi to być osiągnięcie na miarę wynalezienia penicyliny, a najzwyklejsza pierdoła, która w ludzki sposób po prostu cieszy. Większość z tych rzeczy, to osobiste, małe sukcesy, którymi chcemy cieszyć swoje myśli. I to w zupełności wystarczy. Nawet jeśli nikt inny oprócz nas ich nie dostrzeże to… w sumie to co z tego? Nic nie stoi na przeszkodzie, by samodzielnie czerpać z nich satysfakcję. Ja sama w tym tygodniu jestem dumna: z tego, że nie oskalpowałam mężczyzna jak zgubił kartę ;) z tego, że udało mi się logistycznie dopiąć weekendowe jogowe warsztaty, mimo wypadu do Pragi i sporadycznego, bardzo słabego wifi z tego, że udało mi się dziś odbyć fajną rozmowę z szalenie inspirującą kobietą, czego efekty zobaczycie za jakiś (pewnie dłuższy czas) z tego, że przed wyjazdem byłam o krok od przeziębienia, a jakoś udało mi się je okiełznać z tego, że po występie w PNŚ posłuchałam rady mężczyznowej babci, o tym że “co se człowiek odpocznie, to jego” i po prostu odpoczęłam z tego, że ustawiłam sobie swoje popiersie ;) jako zdjęcie tytułowe we wpisie, choć bardzo długo się nad tym zastanawiałam z tego, że w Polsce mamy naprawdę wspaniałe drogi, o czym przekonałam się na zasadzie porównania, podczas wizyty w Czechach Niby głupoty. Ale przecież to z nich składa się całe nasze życie. A Ty? Z czego jesteś dumna? Podziel się koniecznie w komentarzu :)
Duma to przedziwna sprawa. Przesadzona i bezpodstawna potrafi zniszczyć życie. Ale o tym mówi się często. Dzisiaj chcę podsunąć parę myśli ludziom, którzy zmagają się z kwestią odwrotną: jak być dumnym z siebie? Jak być dumnym z siebie? Ja vs inni Najlepsza duma to duma oparta o pewne podstawy. Niestety, bardzo popularnym problemem człowieka jest porównywanie się do innych. Każdy zawsze porównywał się do wszystkich, których potrafił znaleźć – tak już działa nasz mózg – i nigdy nie było inaczej. Ale w ostatnich latach trochę zmieniły się warunki tego “znajdywania”. Kiedyś sądziliśmy, że jesteśmy dobrzy w grę komputerową, bo byliśmy najlepsi w grupie kolegów. Teraz mamy internet. Możemy znaleźć wszystkich. Grupa, do której się porównujemy to cały świat. Jak sobie zepsuć humor? Człowiek zaczyna rysować, odpala DeviantArt i dowiaduje się, że są na świecie ludzie młodsi od niego o 20 lat a rysujący tak, że studio Ghibli wymięka. Nie bierze przy tym pod uwagę tysięcy zmiennych, przez które nie ma możliwości TAK NAPRAWDĘ dokonać rozsądnego porównania – przecież ci internetowi rysownicy wiodą zupełnie inne życia i mają zupełnie inne problemy. Człowiek odpoczywa sobie przy pizzy w piątkowy wieczór, odpala Facebooka i dowiaduje się, że paru jego znajomych właśnie biegnie nocny maraton a kolega z pracy kończy przygotować zdrową kolację. Nie bierze pod uwagę tego, że ci ludzie wrzucają do internetu bardzo skrupulatnie dobrane “fotosy” z życia, dzięki którym wypadają najlepiej. Człowiek cieszy się, że wykonał przez kwartał sporo niezłej pracy, rozmawia ze znajomym i dowiaduje się, że ten ktoś zdążył zwiedzić dwanaście krajów i opublikować dwie książki. Nie bierze pod uwagę faktu, że znajomy jest zawodowym, podróżującym pisarzem i technicznie rzecz biorąc nie ma w jego “wyczynie” niczego ponad normę. (Ale to akurat bardzo klasyczna odmiana problemu, obecna w ludzkich życiach od lat.) Porównujemy się z najlepszymi, porównujemy codzienność z “highlightami” innych żyć, porównujemy bezpodstawnie zupełnie różne kariery lub studia i nagle wszystko jest marne. Jeśli któraś z tych scenek brzmi znajomo, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Wszyscy się z nimi zmagamy. A nie, czekaj, jednak mam dwie dobre wiadomości. Temat jest w stu procentach do ogarnięcia :) Po pierwsze – dla siebie Bardzo wierzę w to, że nie na wszystkim trzeba w życiu “zarobić”. Traktuję te słowa dosłownie. Wszędobylskie poradniki “jak zarobić na swojej pasji” całej rzeszy ludzi strasznie popsuły życia. Sam podejmując w zeszłym roku taki a nie inny temat szkoleń poświęciłem blisko 1/4 materiału na nauczenie ludzi jak rozróżniać, kiedy pasja “nadaje się” na pracę, a kiedy będzie zdrowo i sympatycznie zostawić ją w spokoju. Tak, by nigdy nie wyrosła ze swojej podstawowej funkcji: urozmaicania wieczorów. W pasji nie chodzi bowiem o to, by w niej być doskonałym. W pasji chodzi o to, by sprawiała radość. By była. Jeśli Twoją pasją jest rysowanie – a w tym rysowaniu podnieca Cię rozwój – to się rozwijaj. Ale jeśli Twoją pasją jest rysowanie – a w tym rysowaniu podnieca Cię relaks i malowanie drzewek – to po prostu maluj sobie drzewka. Co Cię obchodzi, że ktoś jest “lepszy”. To niech będzie. Jeśli interesujesz się realizowaniem swojej pasji – zapisz się na mój newsletter! Jak być dumnym z siebie? Po drugie – we własnym tempie Zauważyłem ostatnio taką zabawną zależność. Im bardziej sobie odbieram odpoczynek lub nagrody to tym bardziej potem prokrastynuję i kompulsywnie popadam w epizody strasznego niechcieja. Za to gdy regularnie dbam o odpoczynek i nie rozliczam siebie twardo ze słabszych chwil i np. obniżonego poziomu energii gdy jestem przeziębiony, w efekcie pracuję efektywnie niczym rozpędzona lokomotywa. Mam dobry humor, skuteczniej podejmuję decyzję, wolniej się męczę przy pracy umysłowej. Jestem w stanie więcej przyswoić i wymyślam lepsze rozwiązania problemów. Jeśli masz potrzebę odpocząć – odpocznij. Jeśli masz energię pracować – pracuj. Jeśli ktoś pracuje gdy Ty odpoczywasz – co z tego. To jego życie, niech sobie pracuje. Pewnie potem się położy, a Ty siądziesz do pracy :) Po trzecie – własne kryteria Powiem teraz coś super prostego, okej? Każde życie jest wyjątkowe i NAPRAWDĘ ciężko rozsądnie porównać do siebie historie dwóch ludzi. W zasadzie nigdy nie wiemy, jaką cenę ktoś zapłacił za to, że jest teraz taki oblatany w relacjach międzyludzkich. Pewnie przecierpiał więcej niż wynosi średnia krajowa. Nie wiemy też, ile ktoś oddał za swoją aktualną pozycję w karierze. Możliwe, że ma nadkruszone zdrowie, możliwe że nie spał dobrze od trzech lat. Serio. Bardzo wielu rzeczy jeszcze w życiu nie przeżyłem, ale dzięki mojej przedziwnej ścieżce zawodowej miałem przyjemność poznać naprawdę wielu ludzi. I żaden z nich, ani jeden, NIKT nie dostał czegoś, co ma “dobre” lub “wyjątkowe” w prezencie. Lub – trochę gorsza wersja – nie poznałem ani jednej osoby, która za coś, co przytrafiło się jej lub jemu szczęśliwie, potem nie przypłaciła zmartwieniami, zwątpieniem, stresem czy frustracją. Nie ma nic za darmo. Warto oceniać własne życie swoimi prywatnymi kryteriami oceny. Jeśli czas z bliskimi ma dla Ciebie wysoki priorytet to pamiętaj, że zazdrość wywołana czyimiś podróżami jest naprawdę powierzchowna. Jeśli zawsze marzyły Ci się podróże to nie warto panikować, że ktoś inny ma bliższe więzi z bliskimi. W życiu nie można mieć wszystkiego, więc jak się wie, co się chce, to potem jest prościej. Jeśli chcesz ustawić sobie dobre priorytety – postaram się pomóc! Zapraszam na newsletter. Po czwarte – zaburzone poczucie osiągnięć Bardzo szanuję czas. I swój, i innych. Jest jedynym nieodnawialnym zasobem w ludzkim życiu i staram się przy większości okazji dbać, by był wykorzystany dobrze. Nie mówię, że tylko na pracę. Na odpoczynek też. Ale jeśli mam wybór – to niech to będzie odpoczynek wysokiej jakości, nie coś durnego, czego nie będę pamiętał. Niech praca będzie ku czemuś ważnemu, a nie tylko za kasę, robiąc coś, czego nie będę szanował. Aby mądrzej podejmować duże decyzje bardzo lubię analizować przeszłość. Bez jakiejś strasznej szczegółowości a już na pewno bez ciężkiego kwestionowania wcześniejszych wyborów – ale tak ogółem, dla siebie. By na przykład zauważyć, czy jest jakaś prosta, automatyczna rzecz, którą robię, a która mi samemu przeszkadza najbardziej. By wychwycić wszystkie dziwne trendy lub zmiany zachowań, których z perspektywy codzienności zupełnie nie idzie dostrzec. To fajny proces. A zarazem, bez pudła, powód do poczucia dumy. Od trzech lat spędzam wieczór pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia w ten sam sposób. Czekam aż rodzina rozejdzie się na poobiednie drzemki i siadam do pracy. Otwieram wszystkie notesy, kalendarze, aplikacje do planowania projektów, foldery ze zdjęciami, bloga, YouTube’a oraz fotki na telefonie. Wszystko co potrafię znaleźć, a co może mi podpowiedzieć jak spędziłem jakąś chwilę. Lecę potem dzień po dniu, tydzień po tygodniu i wszystkie “większe wydarzenia” przepisuję sobie na osobną listę. I nagle się okazuje, że JASNA ANIELO, ile ja tego wszystkiego zrobiłem. Jak mówi znane powiedzenie: człowiek przecenia to, co może zrobić jednego dnia ale zupełnie nie docenia tego, co może zrobić w jeden rok. Nie spełniłem połowy moich oczekiwań względem samego siebie? Cholibka, no tak, ale zrobiłem pięć razy więcej rzeczy – tyle że innych! Teraz problemem nie jest to, że nie zrobiłem nic godnego samozadowolenia. Powstaje ciekawsza kwestia – zrobiłem inne rzeczy, niż planowałem. Ale to już jest coś, na czym można budować. Wyszło gorzej? Czemu? Wyszło lepiej? Czemu? Co mogę zrobić, by kolejny rok był dla mnie lepszy? Jak być dumnym z siebie? Wychodzę z założenia, że większość problemów z dumą z własnych osiągnięć, z dumą z samego siebie płynie z porównywania się do innych. Omówiłem teraz parę najbardziej podstawowych scenariuszy, w których zamiast na własne kryteria oceny podpatrujemy przez palce na życia ludzi dookoła – i bledniemy z przerażenia. To niepotrzebna reakcja, bo jak się naprawdę długo pogada z dowolną podziwianą osobą, to zawsze wyjdzie, że ona też ma swoje problemy. Że też się zmaga. Nie jesteśmy idealni. Ale wiesz co? W tym powszechnym braku ideałów jest coś pięknego. Dzięki niemu wszyscy jesteśmy tacy sami. Chcemy więcej znaczyć. Chcemy mieć przyjaciół. Chcemy móc ufać, chcemy rozmawiać, chcemy wysyłać ludziom fajne linki, choćby i o drugiej nad ranem. Chcemy robić rzeczy i potem czuć dumę, że je zrobiliśmy. Ja na przykład, pozwalam sobie na dumę, że wydałem e-booka. Starałem się, to było trudne, zajęło masę czasu i środków, a efekt jest porządny. I chcę się z tego cieszyć :) Wierzę, że porównywanie się do innych dodaje nam energii. Przykład z mojego życia: NIC mnie tak nie nakręca do roboty jak poczytanie o mistrzach mojego fachu. Wkurzam się wtedy lekko, bo chcę być im równy. A potem wyciskam z siebie siódme poty, by znaleźć się bliżej celu. Ale gdybym robił tylko to, byłbym wiecznie sfrustrowany. Przecież istnieją spore szanse, że nigdy nie będę tak dobry, jak oni. Dlatego czasem – co jakiś czas – pozwalam sobie na rozejrzenie się dookoła. Na spojrzenie do tyłu. Orientuję się wtedy, że przeszedłem już niezła drogę. Że jestem dalej w moim procesie, niż byłem rok temu. Cholibka – czasem jestem dalej niż byłem tydzień temu! Wtedy okazuje się, że choć droga przede mną nadal jest długa i trudna, to nagle zaczyna wydawać mi się “do zrobienia”. Skoro zaszedłem tutaj, to i dalej zajdę. I na krótki moment odczuwam dumę, że może nie robię rzeczy po nic. Że może jednak osiągam coś, co można nazwać wstępem do życiowego sukcesu. Potem ta duma oczywiście ustępuje nowej dawce frustracji, bo z leżenia na laurach jeszcze nikomu się nic nie udało ;) Warto jednak ją raz na jakiś czas poczuć. Obiecać coś sobie i potem to zrobić. Założyć pewną rzecz i potem ją wykonać. Popatrzeć na swój kalendarz i pomyśleć: “o kurczę, ile tego jest. A mi się wydawało, że przespałem ten kwartał.” Poczucie, że jesteście na dobrej drodze wypełniania własnych aspiracji to emocjonalny olej silnikowy, bez którego ciężko gdziekolwiek zajechać. Nawet jeśli frustracja lub potrzeba wzrostu ciągle dodaje Wam benzyny – każdy posiadacz samochodu wie, że samochód bez benzyny to co najwyżej sobie stanie w polu. Samochód bez oleju się zatrze i dopiero będzie bida. Dlatego moja dzisiejsza myśl dla Was jest wyjątkowo arogancka. Chcecie mieć siłę, by przez bardzo długi czas nie ustawać w dążeniu do realizacji swoich ambicji? Raz na jakiś czas klepnijcie sobie na wygodnym fotelu i zorientujcie się, że nie jest źle. Po takim odpoczynku wstanie na nogi i ruszenie, by było jeszcze lepiej, to czysta przyjemność. Ciao ,
Z polskiej żywności można być dumnym, z sukcesem konkuruje ona na rynkach światowych z żywnością z innych krajów - powiedział podczas gali AgroLigi 2014 prezydent Bronisław Komorowski. Z polskiej żywności można być dumnym, z sukcesem konkuruje ona na rynkach światowych z żywnością z innych krajów - powiedział podczas gali AgroLigi 2014 prezydent Bronisław Komorowski. Celem konkursu AgroLiga jest promocja rolników oraz firm potrafiących produkować bardzo dobre wyroby na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. Konkurs organizowany jest na szczeblu wojewódzkim przez Wojewódzkie Ośrodki Doradztwa Rolniczego, zaś na szczeblu krajowym – przez Redakcję Audycji Rolnych Programu 1 TVP we współpracy ze Stowarzyszeniem AgroBiznesKlub. Mistrzem krajowym AgroLigi 2014 w kategorii Rolnicy zostali: Barbara i Ryszard Grzesik, którzy prowadzą blisko 20-hekatorową szkółkę roślin ozdobnych Eko-Garten w Lipnicy Górnej w Małopolsce. Mistrzem krajowym w kategorii Firmy została firma Nowalijka Piotr Wychowałek z Piotrkowa Trybunalskiego. To jedno z największych przedsiębiorstw w branży owocowo-warzywnej w Polsce, od niedawna produkuje warzywa w najnowocześniejszej w Europie szklarni z uprawą hydroponiczną wykorzystującą wodę deszczową bez użycia pestycydów. Prezydent powiedział, że nagrody AgroLigi to forma docenienia dokonań całego środowiska producentów i przetwórców rolno-spożywczych, jak i całego wysiłku szeroko pojętej polskiej wsi. "Jest co pokazywać w zakresie osiągnięć polskiego rolnictwa, polskiego przemysłu rolno-spożywczego i przetwórstwa. Jest co pokazywać i jest z czego być dumnym, jeśli widzi się polską żywność na rynkach europejskich i rynkach światowych jako konkurującą skutecznie i z sukcesem z żywnością i przetwórstwem z innych krajów" - powiedział Komorowski. Zdaniem prezydenta to nie tylko cieszy, ale i buduje nadzieję na przyszłość, iż zdołamy wspólnym wysiłkiem utrzymać ofensywę polskiej żywności. PAP
Jade z Little Mix odpowiada Po co komu parady i tęczowa duma? W końcu hetero nie mają swojej dumy! O to zapytał na Instagramie jedną z członkiń Little Mix, Jade, jej fan. Co na to nasza sojuszniczka? "Ponieważ, na twoje szczęście, nie musiałeś doświadczać nienawiści, dyskryminacji i uprzedzeń za bycie "hetero". Społeczność LGBT musiała i wciąż musi walczyć o równe prawa na całym świecie. Więc bycie sobą i kochanie kogo chcesz jest z pewnością czymś, z czego można być niezwykle dumnym" - odpowiedziała gwiazdka. Dziewczyny z brytyjskiego girlsbandu Little Mix są naszymi sojuszniczkami od dawna, ale jedna z członkiń zespołu, Jade, dała nam powód, by lubić je jeszcze wzięło ostatnio udział w Manchester Pride, czym podzieliła się ze swo... ( Pozostało znaków: 1005 ) Ten artykuł został przeniesiony do archiwum Możesz uzystkać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem usługi Przyjaciel Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu
-społeczeństwo kreuje normy moralne -normy moralne są tworzone dla większości, mają ułatwiać życie w wielkich skupiskach -w ramach norm moralnych nie powinna się mieścić, akceptacja dla tego co nie jest zdrowe fizycznie i psychicznie, problematyczne, dajce zły przykład, prowadzące do rozchwiania i rozterek, brzemienne w skutkach dla jednostki jaki i dla społeczności -środowiska LGBT próbują przesunąć okno Overtona czyli poprzez ciągłe maglowanie tematu przyzwyczaić nas do LGBT i wszelkich parafilii -koncerny kalkulują sobie ryzyko reklam LGBT i wliczają w to efekt skandali -punkt widzenia LGBR jest odmienny od normalnych hetero i zawsze będzie -punkt widzenia BI i para którzy nie mają zaburzeń pomiędzy płciowych też będzie odmienny -co ze śmiesznym fenomenem SUPER STRIGHT?
Cytat:Widocznie zależy to też od regionu, bo umnie katofaszyzmu nie ma. Rząd katofaszystowski? Nie widzisz tego? Liczba postów: 416 Liczba wątków: 5 Dołączył: Reputacja: 0 Rząd rządem w moim województwie miał chyba najmniejsze poparcie. Katofaszyzm to zbyt duże słowo do opisu rządu ni mówiąc już o polskiej mentalności. Możena by powiedzieć, że rząd prezenuje brak poszanowania. Dany, określenie "katofaszyzm", które napisałem w cydzysłowie słuzy do zoobrazowania i wyostrzenia mojej oceny tego typu poglądów jaki reprezentuje rząd i ludzie go popierajacy. Może tacy ludzie sa w mniejszosci, ale udało im sie wybrac "super rzad i ektra prezydenta" i dla mnie to już wystarczajacy powod zeby mowic o takiej mentalnosci Polaków. Liczba postów: 416 Liczba wątków: 5 Dołączył: Reputacja: 0 Mój błąd nie nie zauważyłem cudzysłowu. Jednak, mówienie na podstawie rządu o polskiej mentalności uważam za przesadę. W końcu ta ich metalność ujawniła się po wyborach mówie o PIS. Po wyborach? To dlaczego żadne posunięcie PiSu mnei nei zaskakuje? ja od dawna wiedziałem jak Pisuary widzą państwo i cisnąłem na nich od dawna, przecież kaczki zawsze wszystkich obrazaly i uwazayi sie za bogów. Tylko jeszcze keidyś najlepsze było to, ze PiS chciał się uważać za partię liberalna :twisted: Liczba postów: 416 Liczba wątków: 5 Dołączył: Reputacja: 0 Obrażały, a to obrażanie to dla przciętnego Polaka zbytnio nie interesującego się polityką to kłótnie między politykami. Wielu Polaków zaczęło interesować się Kaczyńskim podczas kampani wyborczej. słyszałem od ludzi, którzy głosowali na Kaczyński, że wydawali się oni im ludzmi prawa, którzy zaprowadzą porządek. Dodawali, że zawiedzeni są rządami PISu. Cytat:Tylko jeszcze keidyś najlepsze było to, ze PiS chciał się uważać za partię liberalna :twisted: A potem straszył ludzi, że PO to liberały :lol2: Liczba postów: 3,165 Liczba wątków: 53 Dołączył: Reputacja: 1 Płeć: nie wybrano juzew napisał(a):Teraz może zadam bardzo niepopularne pytanie, ale je zadam, czy nie wydaje Ci się, że ci wszyscy bohaterowie(...)Tez po części sie z tobą zgadzam. Ja nie jestem patriota nie jestem dumny z bycia Polakiem bo to ze sie tutaj urodziłem, a nie w Indiach to czysty przypadek, nie czuje sie związany z ta ziemia i cięgnie mnie tam gdzie jest lepiej co objawi sie moja emigracja...[/quote] Liczba postów: 43 Liczba wątków: 1 Dołączył: Reputacja: 0 sinner napisał(a):Cytat:Widocznie zależy to też od regionu, bo umnie katofaszyzmu nie ma. Rząd katofaszystowski? Nie widzisz tego? Za mocne okreslenie, w dodatku bardzo naciagniete. Jaki katofaszyzm? Mamy demokracje przeciez. NIKT nikogo nie zmusza do wierzenia w cokolwiek i nikt nie ma problemow ze strony rzadu za to ze wierzy w co innego lub wcale. A jak tego rabina pobili antysemici to kto mu pomagal i potepial antysemityzm? Ziobor bodajze. Ped..znaczy geje;] takze maja pelna swobode, prawo obejmuje ich takze. Wychodza gejowskie pisma erotyczne legalnie, dzialaja kluby... Nikt nie jest dyskryminowany z zadnych tego typu powodow - maja rowne prawa obywatelskie. A to ze czesc spoleczenstwa tego nie toleruje to juz inna bajka, za czasow sld bylo tak samo zle. Do nietolerancji tez kazdy prawo ma. Mozna nielubiec kogo sie chce i za co sie chce. Demokracja w koncu nie? Liczba postów: 1,031 Liczba wątków: 7 Dołączył: Reputacja: 0 Zygmunt_Hajzer napisał(a):Nikt nie jest dyskryminowany z zadnych tego typu powodowJest, bo nie wszystkie związki wyznaniowe dostają kasę z napisał(a):NIKT nikogo nie zmusza do wierzenia w cokolwiek i nikt nie ma problemow ze strony rzadu za to ze wierzy w co innego lub moje podatki idą na organizację religijną- na kościół katolicki. Zygmunt_Hajzer napisał(a):Za mocne okreslenie, w dodatku bardzo że dla patriotów takich jak ty, taki rząd to niebo na napisał(a):Jaki katofaszyzm? Mamy demokracje ta... Hitler tez demokratycznie do władzy napisał(a):Mamy demokracje przeciez. NIKT nikogo nie zmusza do wierzenia w cokolwiek i nikt nie ma problemow ze strony rzadu za to ze wierzy w co innego lub mogą konkretnie wyrazić tego, że najchetniej ekportowali by innosci poza nasz wspanialy kraj bo kontytucja tego zabrania. Ale sympatyzowanie rzady ze srodowiskiem Radia Maryja, ktore glosi nienawisc, tresci antysemickie "antywszystkocoinne". Co z tego że nie mam problemow za to ze nie wierze. A to że wierzacy maja profity z tego ze wierza?Zygmunt_Hajzer napisał(a):takze maja pelna swobode, prawo obejmuje ich Kaczyński łamie konstytucje zabraniajac parady wolnosci. Poslowie uwarzaja ich za przestepcow i pedofilow. To jest demokracja?Zygmunt_Hajzer napisał(a):Do nietolerancji tez kazdy prawo ma. Mozna nielubiec kogo sie chce i za co sie chce. Demokracja w koncu nie?Ty nie masz pojecia czym jest tolerancja. Tolerancja to nie akceptacja. Liczba postów: 43 Liczba wątków: 1 Dołączył: Reputacja: 0 sinner napisał(a):Zygmunt_Hajzer napisał(a):Za mocne okreslenie, w dodatku bardzo że dla patriotów takich jak ty, taki rząd to niebo na ziemi. A skad wiesz jakim jestem patriota?:> Czyli wszystko jest albo czarne albo biale - pis = faszysci, a sld = komuchy ?sinner napisał(a):Nie mogą konkretnie wyrazić tego, że najchetniej ekportowali by innosci poza nasz wspanialy kraj bo kontytucja tego zabrania. Ale sympatyzowanie rzady ze srodowiskiem Radia Maryja, ktore glosi nienawisc, tresci antysemickie "antywszystkocoinne". Co z tego że nie mam problemow za to ze nie wierze. A to że wierzacy maja profity z tego ze wierza? A skad wiesz czego by najchetniej chcieli? Ja tez nie wierze i jestem bardzo anty i tez problemow z tym nie mam. A ze wierzacy cos z tego maja to ich napisał(a):takze maja pelna swobode, prawo obejmuje ich Kaczyński łamie konstytucje zabraniajac parady wolnosci. Poslowie uwarzaja ich za przestepcow i pedofilow. To jest demokracja?[/quote] Poslowie innych partii tez zabraniali paradom. Zreszta i dobrze. To kazdego prywatna sprawa z kim sypia i seksualnosci nie powinno sie demonstrowac, ani homo ani hetero. Co kogo obchadza czyjekolwiek upodobania? Parad hetero tez bym zabronil, bo to bez sens. Liczba postów: 1,031 Liczba wątków: 7 Dołączył: Reputacja: 0 Zygmunt_Hajzer napisał(a):Zreszta i dobrze. To kazdego prywatna sprawa z kim sypia i seksualnosci nie powinno sie demonstrowac, ani homo ani hetero. Co kogo obchadza czyjekolwiek upodobania? To każdego prywatna sprawa jakiego boga czci, co kogo obchodzą czyjekolwiek upodobania. ZAKAZAĆ PIELGRZYMEK. W ten sposób można zakazać wszystkich parad, festynów i innych tym podobnych. Zygmunt_Hajzer napisał(a):Poslowie innych partii tez zabraniali paradom. Zreszta i dobrze. To kazdego prywatna sprawa z kim sypia i seksualnosci nie powinno sie demonstrowac, ani homo ani hetero. Co kogo obchadza czyjekolwiek upodobania? Parad hetero tez bym zabronil, bo to bez sens. Demonstrowanie, to jededno z podstawowych elementów państwa demokratycznego. EOT. Nie mam ochoty na tłumaczenie czemu totalitarne zapędy są złe. Liczba postów: 20,793 Liczba wątków: 236 Dołączył: Reputacja: 1,149 Płeć: mężczyzna Wyznanie: Schabizm-kaszankizm Sinner, twój "katofaszyzm", który jest wg Ciebie elementem mentalności polskiego społeczeństwa to Cytat:konstrukcja myślowa, zawierająca uproszczony i często emocjonalnie nacechowany obraz rzeczywistości Pozatym sam jesteś elementem polskiego społeczeństwa, więc sam o sobie stwierdziłeś, że masz mentalność katofaszystowską. --- Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. Nietzsche Jacek napisał(a):Pozatym sam jesteś elementem polskiego społeczeństwa, więc sam o sobie stwierdziłeś, że masz mentalność jeśli nie cierpie polskiej mentalności, to nie cierpie siebie? Liczba postów: 20,793 Liczba wątków: 236 Dołączył: Reputacja: 1,149 Płeć: mężczyzna Wyznanie: Schabizm-kaszankizm Tak. Czysty masochizm --- Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. Nietzsche Jacek napisał(a):Sinner, twój "katofaszyzm", który jest wg Ciebie elementem mentalności polskiego społeczeństwa to Cytat:konstrukcja myślowa, zawierająca uproszczony i często emocjonalnie nacechowany obraz rzeczywistości Jeśli ktoś nie lubi rządu lub krytykuje go, ma do tego święte prawo. Jeśli jednak nazywa polityków PiSu i avatarów katofaszystami, to składa tym samym hołd Hitlerowi i jego hordzie, a przeto popełnia coś jak mini kłamstwo oświęcimskie: zafałszowanie historii. Tak jak pisał Jacek: nic innego jak perswazyjny slogan, bezwartościowy w racjonalnej dyskusji. Czysty irracjonalizm :mrgreen: Dokładnie. Czujesz do niego sympatię? Uczy to było do Jacka. Jak wysylalem nie bylo twojego postu i później go nei zauważyłem. Już mówiłem wyżej, że "katosaszyści". I czemu takigo okreslenia używam.
z czego można być dumnym